Każde stulecie tracimy arcydzieła — skradzione, spalone, zapomniane.
Czas nie jest łaskawy dla piękna.
Ale co jeśli piękno mogłoby przetrwać zniszczenie?
Artyści budują muzea, które nie istnieją nigdzie — i wszędzie. Na Arbitrum, na Polygon, na Celestii — cyfrowe katedry sztuki, które nie mogą spłonąć, nie mogą zniknąć, nie mogą być posiadane przez tyranów.
Każdy NFT staje się nie tylko własnością, ale też pamięcią — dowodem na to, że coś pięknego kiedyś zostało stworzone.
Pociągnięcie pędzla staje się transakcją. Rzeźba, inteligentnym kontraktem.