Władze Indonezji, w ślad za Indiami, rozpoczęły dochodzenie przeciwko Telegramowi. Co się stało? Minister komunikacji i informacji Indonezji Budi Arie Setiadi dopuszcza możliwość zablokowania komunikatora Telegram w kraju. Oświadczył, że władze są zaniepokojone rozpowszechnianiem nielegalnych treści na platformie, w tym hazardu i pornografii. Z powodu podobnych podejrzeń podobny los może spotkać także aplikację streamingową Bigo Live od singapurskiej firmy Bigo Technology. Materiał Jakarta Globe. Co jeszcze wiadomo? Urzędnik poinformował, że obie platformy nie zdołały wdrożyć bardziej skutecznych mechanizmów moderacji treści po otrzymaniu odpowiednich powiadomień. Setiadi dodał, że osobiście wolałby ograniczyć zarówno Telegram, jak i Bigo Live, jednak wprowadzenie takich środków wymaga przeprowadzenia dochodzenia. „Działamy na podstawie dowodów zebranych przez nasz zespół. Jeśli odkryjemy oznaki pornografii lub propagandy hazardu, zablokujemy platformy” — podkreślił minister. Indonezja jest trzecim co do wielkości krajem na świecie pod względem liczby użytkowników Telegramu (27 mln pobrań aplikacji), ustępując tylko Indiom (104 mln) i Rosji (34 mln). Zablokowanie doprowadzi do znacznego zmniejszenia aktywnej bazy użytkowników komunikatora, która w lipcu przekroczyła pułap 950 mln. Ciekawe, że dwa dni wcześniej podobne dochodzenie przeciwko Telegramowi rozpoczęły władze Indii, a jego wynikiem również może być zablokowanie aplikacji w kraju. Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Cyfryzacji obecnie badają platformę pod kątem prowadzenia nielegalnej działalności, takiej jak hazard i wymuszenia. Oba dochodzenia rozpoczęły się już po zatrzymaniu szefa Telegramu Pawła Durova w Paryżu 24 sierpnia. Spędził on pod aresztem maksymalny możliwy czas — 4 dni — bez postawienia zarzutów, po czym został objęty nadzorem sądowym. Durov został przesłuchany w związku z dochodzeniem przeciwko nieujawnionej osobie, oskarżonej o szereg przestępstw, w tym oszustwa, handel narkotykami i pornografię dziecięcą, a następnie sam został oskarżony o sześć przestępstw, w tym współudział w zarządzaniu platformą do dokonywania nielegalnych transakcji, odmowę udzielenia danych na żądanie organów ścigania, ukrywanie przestępstw w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, rozpowszechnianie pornografii dziecięcej i narkotyków. W ramach środka zapobiegawczego Durov wpłacił kaucję w wysokości 5 mln euro, aby uzyskać zwolnienie, a dwa razy w tygodniu musi zgłaszać się na policję. Na czas dochodzenia zakazano mu opuszczania terytorium Francji i skonfiskowano wszystkie paszporty.