Podczas gdy niektórzy mogą postrzegać zakup Bitcoinów przez rządy jako walidację lub formę legitymizacji kryptowaluty w globalnym systemie finansowym, ja widzę poważny powód do obaw, ponieważ istnieje wyraźne ryzyko, że może to zostać wykorzystane do manipulowania rynkiem, przynosząc korzyści dużym posiadaczom kosztem małych inwestorów. Decentralizacja, która sprawia, że Bitcoin jest unikalnym aktywem, może zostać naruszona, potencjalnie zamieniając go w kolejne narzędzie w tradycyjnym systemie finansowym, który zamierzał podważyć. Główną zaletą kryptowalut jest właśnie to, że są poza kontrolą państwa, oferując bezpieczną i niezależną alternatywę, w której wartość waha się zgodnie z siłami rynkowymi. Dlatego jedynym sposobem na utratę wartości byłaby dynamika rynku, co jest mało prawdopodobne, ponieważ żaden posiadacz aktywów nie działałby wbrew własnym interesom finansowym.
Wielkie pytanie brzmi, jakie są rzeczywiste interesy państwa i "właścicieli świata"?
kontrolować ludność i, w konsekwencji, system finansowy. Tak więc duże grupy, takie jak BlackRock i Vanguard, poprzez swoją władzę finansową, medialną oraz wpływy na rządy, postrzegając Bitcoin jako zagrożenie dla swojego tradycyjnego i inflacyjnego systemu finansowego, którym zarządzają, postanowiły odwrócić sytuację, "kupując" system Bitcoin.
To jest moment, w którym państwo wkracza do równania, wykorzystując pieniądze fiducjarne uzyskane z podatków, pochłaniając dużą ilość ograniczonych tokenów dostępnych na rynku, co narusza wolny rynek. To początkowo sztucznie podnosi wartość kryptowalut, podsycając spekulacyjną gorączkę (FOMO), wciągając oszczędności zwykłych ludzi. Następnie, duzi inwestorzy osiągają swoje zyski, obniżając cenę, topniejąc rezerwy rządowe (pieniądze społeczeństwa) i powodując jeden z największych transferów bogactwa w historii.
