Minął miesiąc od dołączenia do świata kryptowalut. Z niewiedzącego nowicjusza do teraz, dzieli mnie jeszcze kilka żniw od doświadczenia w tym świecie. Postanowiłem podzielić się swoimi doświadczeniami, wierzę, że nie jestem ostatnią osobą, która dołączyła do kryptowalut. Mam nadzieję, że przyszli inwestorzy mogą się z tego uczyć, w końcu zarobienie 100 USD nie jest łatwe, ale stracenie 100 USD wymaga tylko kilku sekund myślenia.
Kiedyś nigdy nie handlowałem na giełdzie ani w innych transakcjach. Po usłyszeniu zbyt wielu informacji o kryptowalutach poczułem FOMO (strach przed przegapieniem okazji do zarobienia pieniędzy). Pierwszą platformą, z której skorzystałem, była Binance. Dla nowicjusza interfejs jest naprawdę zbyt skomplikowany. Po kilku godzinach operacji zobaczyłem interfejs kopiowania transakcji. Patrząc na te liczby zyskujące setki procent, pomyślałem, że nowicjusz powinien podążać za profesjonalistami i uczyć się. Ostrożnie, po wielokrotnym rozważeniu, wybrałem nauczyciela transakcji, który miał ponad tysiąc procent zysku w ciągu siedmiu dni, zainwestowałem swoje fundusze. Później pomyślałem, że muszę obniżyć ryzyko, więc znalazłem kilku traderów z wysokim wskaźnikiem wygranej i podzieliłem wszystkie pieniądze na trzy lub cztery części, aby je zainwestować. Obserwując działania tych nauczycieli, widziałem, że używają dźwigni powyżej 75X. Myślałem, że tak wygląda gra w kryptowaluty, widząc szybko rosnące pieniądze, czułem, że życie jest piękne.
I tak, pieniądze z umowy kopiowania wahały się w górę i w dół. Prawie przez cały czas patrzyłem na telefon. Nagle, pieniądze, które miały przynosić zyski, zaczęły przynosić straty. Mimo ślepej pewności co do nauczyciela transakcji oraz przekonania, że straty to tylko chwilowy problem, ta jednostronna myśl doprowadziła do tego, że w ciągu mniej niż siedmiu dni wszystkie moje transakcje zostały przymusowo zakończone. Przez te siedem dni nie mogłem spać, w czasie, gdy zarabiałem, marzyłem, w chwilach strat moje serce biło jak szalone. Kiedy to się skończyło, czułem się naprawdę źle.
Potem znowu zainwestowałem, ale tym razem pomyślałem, że muszę nauczyć się techniki. Zacząłem uczyć się wskaźników technicznych, szukać filmów, dołączyć do grup. W tym momencie w grupie był jeden profesjonalista, który pomógł wszystkim zarobić dużo pieniędzy. Znowu poczułem pokusę, myśląc, że uczę się, a on mnie prowadzi. Następnie, na podstawie mojej nauki, zacząłem obserwować jego pozycje, więc znów zacząłem kopiować transakcje. Tym razem, w ciągu mniej niż dwóch dni znów straciłem wszystko...
Później pojawiło się we mnie wrodzone poczucie hazardu (nieodparta ludzka natura), a dodatkowo ten profesjonalista stanowczo powiedział, że tym razem poważnie podchodzi do transakcji, więc postanowiłem mu zaufać jeszcze raz. Tym razem, w mniej niż 24 godziny znów straciłem wszystko...