Nie ma już nic, bracia, wszystkie oszczędności, które przez te lata zgromadziłem, poszły na marne, nawet część emerytury mojej matki również przepadła. Wczoraj stałem na dachu, wiatr był silny, jakby zmarły ojciec machał do mnie, myślałem, że jeśli będzie następne życie, na pewno nie wejdę z powrotem w świat kryptowalut. Siedziałem w ciszy całą noc, wiatr wciąż był zimny, a w głowie miałem bałagan. Ostatecznie nie skoczyłem, ale nie wiem, co teraz zrobić.