#TrumpTariffs wracają do centrum uwagi, ponieważ Trump wskazuje na plany nałożenia szerokich ceł, jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję, w tym uniwersalnego cła importowego w wysokości 10% i być może wyższych ceł na Chiny. Zwolennicy argumentują, że ochroni to amerykański przemysł i zmniejszy zależność od zagranicznej produkcji. Krytycy ostrzegają, że może to podnieść ceny dla konsumentów i napiąć międzynarodowe relacje handlowe. Ekonomiści są podzieleni: niektórzy mówią, że to dźwignia do lepszych umów, inni twierdzą, że to podatek na Amerykanach. W miarę zbliżania się roku 2024, cła mogą stać się centralnym tematem debaty ekonomicznej. Czy ożywią produkcję w USA, czy wywołają wojny handlowe? Stawka jest wysoka, a zarówno firmy, jak i konsumenci muszą przygotować się na wpływ.