#MEMEAct
Jednym z unikalnych aspektów mema jest to, jak łączy on kulturę cyfrową z dyskursem legislacyjnym w sposób, który odzwierciedla ewoluującą relację między wolnością internetu a prawem własności intelektualnej. Termin „USTAWA MEMÓW” był używany, często w sposób satyryczny, w odniesieniu do proponowanej legislacji, która mogłaby ograniczyć użycie materiałów objętych prawem autorskim w memach, gifach i kulturze remiksu online. To, co czyni to szczególnie przekonującym, to fakt, że memy — powszechnie postrzegane jako narzędzia komentarza politycznego, ekspresji społecznej i krytyki kulturowej — funkcjonują w prawnych szarych obszarach. Zwolennicy praw cyfrowych argumentują, że memy często mieszczą się w zakresie „sprawiedliwego użytku”, podczas gdy inni domagają się ściślejszej kontroli w celu ochrony oryginalnych twórców. Debata dotycząca mema podkreśla większą bitwę kulturową: kto posiada kreatywność w erze internetu i jak możemy zachować wolność ekspresji, szanując jednocześnie własność intelektualną? To nie tylko o zabawnych obrazkach — chodzi o cyfrową demokrację.