BTC poniżej 75k, poleciał w górę do 105k.

ETH poniżej 1k4, wytrwale wspina się do 2k7.

Ostatnie 60 dni – to nie tylko liczby, ale emocjonalna przygoda o różnych odcieniach: ekscytacja, wątpliwości, nadzieje… i eksplozje.

📉 Były momenty, kiedy rynek sprawił, że chciałem "podać się",

📈 Ale w końcu sprawiło, że ledwo mogłem oddychać z radości.

---

⏳ A dzisiaj…

ETH osiągnęło 2700, BTC osiągnęło 105k

Nie za bardzo podekscytowany, nie musi być idealnie.

Po prostu delikatnie nacisnąłem przycisk zamknięcia pozycji, nie dlatego, że nie ma więcej informacji, ale dlatego, że chcę na chwilę się zatrzymać i cieszyć się osiągniętymi wynikami.

☕ Nie odchodź z gry.

To znaczy, cofnąć się o krok, obserwować, oddychać – a potem dalej planować.

---

📍 ETH poniżej 1700, zamierzam kupić.

📍Lub czekaj na Ethereum powyżej 3000, korekta do 2k–2k2, jestem gotów.

BTC? Na tym kończę. Świeca z zeszłego miesiąca wystarczy, żeby mnie ostudzić. FOMO już przekroczyło granice.

---

🧠 Nikt nie wie, co wydarzy się na rynku.

Ale być może wiedza o tym, kiedy wystarczy, i umiejętność zatrzymania się… to najcenniejsza rzecz w inwestycjach.

Zainwestowałem około 4 5k U w przyszłość i czekam na dzień, aby kupić więcej.

A co z tobą?

Jak minęło ci 60 dni?

Wybierasz kontynuowanie „hold to the moon” czy zamknąłeś zyski i się uśmiechasz?

Podziel się ze mną w komentarzach 👇👇👇