„Harvard nie jest już Harvardem.”
Tysiące międzynarodowych studentów znalazły się w ogniu politycznego starcia.
Źródło: BBC News
Administracja Trumpa odebrała Uniwersytetowi Harvard możliwość przyjmowania międzynarodowych studentów, powołując się na rzekome naruszenia prawa. Sekretarz ds. Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem wydała surowe ostrzeżenie: dostosujcie się do nowych federalnych wytycznych – w przeciwnym razie czeka was ten sam los.
Harvard odpowiedział, nazywając ten ruch „niezgodnym z prawem” i bezpośrednim zagrożeniem dla wolności akademickiej. Uniwersytet twierdzi, że zagraża to nie tylko jego misji, ale także przyszłości ponad 6700 międzynarodowych studentów, którzy stanowią 27% społeczności studenckiej.
Co wywołało kryzys?
Spór rozpoczął się, gdy Harvard sprzeciwił się rządowym żądaniom dotyczących przekształcenia polityki zatrudnienia, przyjmowania i nauczania – część ogólnokrajowej kampanii mającej na celu zwalczanie antysemityzmu.
Odpowiedź? Groźby cięcia funduszy, usunięcia ulg podatkowych, a teraz zawieszenia programu wizowego dla studentów.
Harvard ma tylko 72 godziny na przekazanie dokumentacji międzynarodowych studentów, inaczej straci całkowicie dostęp do swoich przywilejów wizowych.
Globalne konsekwencje
Wielu studentów czuje się jak pionki w grze politycznej, nazywając ten ruch „dehumanizującym” i zdradą wartości edukacyjnych USA.
Federalny sąd tymczasowo zablokował szersze anulowanie wiz – ale niepewność wisi w powietrzu.
Jak powiedział jeden ze studentów:
„Bez nas Harvard nie jest już Harvardem.”
#Harvard #InternationalStudents #VisaCrisis #TrumpAdministration #BBCNews