Znalazłem prawdziwego winowajcę strat w handlu kryptowalutami! To wcale nie problem techniczny, to brak kontroli nad ręką — każdy nowicjusz potyka się w tych dwóch sprawach:

【Zabójcza operacja 1】

Na rynku niedźwiedzia kładzie się na ziemi udając martwego, na rynku byka, gdy tylko się zaczyna, jest pełen podejrzeń, czeka, aż rynek oszaleje, nim odważy się zainwestować, a potem ląduje na szczycie jako łowca okazji. Kiedy czas na wejście, jest tchórzliwy jak pies, a kiedy należy się wycofać, staje się wojownikiem, wszystko jest na opak.

【Zabójcza operacja 2】

Na rynku niedźwiedzia traci jak pies, a mimo to twardo się trzyma, na rynku byka, gdy tylko odzyska 20%, natychmiast ucieka, a po sprzedaży cena eksploduje, łamiąc nogi. Najbardziej irytujące jest to, że mimo iż kupił właściwą kryptowalutę, po trzech dniach zaczyna się trząść, a potem odkrywa, że cena wzrosła pięciokrotnie, ma ochotę dać sobie w twarz.

Mówiąc wprost, nie tracisz pieniędzy, tylko przegrywasz z ludzkimi słabościami:

Gdy powinieneś być chciwy, jesteś przestraszony

Gdy powinieneś bać się, szalejesz

Nie potrafisz utrzymać zysku, a przy stracie twardo się trzymasz

Codziennie wpatrujesz się w wykresy K i straszysz samego siebie

Najbardziej bolesne w rynku byka nie jest likwidacja pozycji, ale to, że na własne oczy widzisz, jak sprzedane przez ciebie kryptowaluty wzrastają w niebo! Jeśli chcesz zarobić duże pieniądze, musisz osiągnąć: nie panikować przy spadkach zysku, nie trząść się przy wahaniach rynku, trzymać mocno. Jeśli nie wyleczysz się z tego „trzymania”, zawsze będziesz zbierać resztki po innych.