#MyStrategyEvolution
Moja podróż handlowa zaczęła się od goniących szybkich zysków, napędzanych emocjami i FOMO. Przewidywalnie, straty nastąpiły. Pierwsza znacząca zmiana? Priorytetowanie zarządzania ryzykiem. Ustalenie surowych zleceń stop-loss i ryzykowanie tylko 1-2% na transakcję zmieniło szanse na przetrwanie.
Następnie przyszła cierpliwość. Przestałem wymuszać transakcje i nauczyłem się czekać na ustawienia o wysokim prawdopodobieństwie, które były zgodne z moją strategią (akcja cenowa + kluczowe wsparcie/opór). Prowadzenie dziennika każdej transakcji ujawniło emocjonalne uprzedzenia i udoskonaliło moją przewagę.
Największy skok w myśleniu polegał na zaakceptowaniu strat jako części procesu. Zamiast handlować na odwet, przeglądam straty w sposób beznamiętny w poszukiwaniu lekcji. Teraz koncentruję się na konsekwencji, a nie na home runach.
Dziś moja strategia opiera się na zasadach, jest cierpliwa i skupiona na ryzyku. Planuję każdą transakcję, bezlitośnie zarządzam wielkością pozycji i chronię kapitał ponad wszystko. Rynek nagradza dyscyplinę, a nie desperację. Ewolucja oznaczała mniej handlu, więcej analizy i opanowanie własnej psychologii. Podróż trwa dalej.