Izrael od dawna dyskutuje o relokacji ludności Gazy do kontrolowanej strefy w południowej Gazie — to, co urzędnicy nazywają „miastem humanitarnym”, po raz pierwszy promowane przez ministra obrony Izraela Katza, a podobno poparte przez premiera Netanyahu

To nie jest hipoteza ani abstrakcyjna koncepcja. Od samego początku terminy takie jak „koncentrat” i „obozy” były używane w izraelskich mediach i oficjalnych oświadczeniach, sygnalizując zamierzony zamiar segregacji i uwięzienia cywilów nawet przed tym, jak krytycy zaczęli stosować etykietę „obozy koncentracyjne”

Plan przewiduje budowę zamkniętej strefy w Rafah lub Al-Mawasi, początkowo mieszczącej około 600 000 przesiedlonych Palestyńczyków, z potencjalnym rozszerzeniem na wszystkich około 2,2 miliona mieszkańców Gazy

Cywile mieliby przechodzić kontrole bezpieczeństwa, być pozbawieni możliwości opuszczenia, a także być zmuszani do emigracji — pod ścisłą kontrolą izraelską, chociaż międzynarodowe agencje pomocowe mogłyby prowadzić usługi cywilne wewnątrz

Od izraelskich postaci politycznych

Yair Lapid, były premier Izraela, stwierdził:

„Nie wolę opisywać miasta humanitarnego jako obozu koncentracyjnego, ale jeśli wyjście z niego jest zabronione, to jest to obozem koncentracyjnym”

Ehud Olmert, inny były premier, wprost nazwał to obozem koncentracyjnym i formą czystki etnicznej

Od międzynarodowych i prawnych władz

Philippe Lazzarini z UNRWA opisał plan jako efektywne tworzenie masowych obozów koncentracyjnych i „drugą Nakbę”

Eksperci ds. praw człowieka i prawa międzynarodowego ostrzegają, że plan spełnia kryteria przymusowego przesiedlenia, zbiorowej kary i potencjalnych zbrodni wojennych z powodu ograniczonego ruchu i przymusowego przesiedlenia