Tel Awiw, lipiec 2025 — Ulice Tel Awiwu w tym tygodniu zamieniły się w chaos, gdy tysiące izraelskich obywateli zderzyły się z siłami policyjnymi podczas masowych demonstracji wzywających do zakończenia wojny w Gazie i bezpiecznego powrotu zakładników. Protesty, prowadzone przez rodziny uwięzionych i aktywistów antywojennych, stały się potężnym symbolem rosnącego narodowego niezadowolenia z podejścia premiera Benjamina Netanjahu do konfliktu.

W potężnych scenach uchwyconych na wideo widać izraelskich policjantów, którzy fizycznie ciągną i zatrzymują protestujących, którzy zebrali się w pobliżu centralnych skrzyżowań Tel Awiwu. Demonstrujący, wielu z flagami izraelskimi i trzymający tablice z nazwiskami zakładników wciąż przetrzymywanych w Gazie, zablokowali główne drogi w sprzeciwie wobec poleceń policji. Władze szybko ogłosiły protesty za nielegalne, a jednostki do tłumienia zamieszek zostały wysłane, aby rozproszyć tłumy.

Reakcja była szybka i surowa. Protestujący, w tym starsi obywatele i członkowie rodzin zakładników, byli usuwani z ulicy siłą. Niektórzy zostali ranni podczas konfrontacji zarówno z policją, jak i pro-rządowymi kontrprotestującymi. 74-letni mężczyzna został podobno hospitalizowany po tym, jak został uderzony przez motocyklistę próbującego przełamać tłum.

Za rosnącymi niepokojami kryje się poczucie zdrady. Wiele osób w Izraelu oskarża Netanjahu o celowe opóźnianie negocjacji w sprawie zawarcia rozejmu i niedostateczne priorytetowanie uwolnienia pozostałych zakładników. "Nie obchodzi go los zakładników," krzyczał jeden z protestujących przez megafon. "Ten rząd dba tylko o swoje przetrwanie."

Opinia publiczna w ostatnich miesiącach dramatycznie się zmieniła. Większość Izraelczyków popiera teraz umowę o rozejmie, która obejmuje uwolnienie zakładników, nawet jeśli oznacza to zakończenie kampanii wojskowej w Gazie. Krytycy twierdzą, że odmowa Netanjahu przyjęcia takich warunków ma charakter polityczny, mający na celu zaspokojenie skrajnie prawicowych członków jego kruchej koalicji.

Ruch protestacyjny, który rozpoczął się od małych zgromadzeń organizowanych przez rodziny zakładników, stał się szerszym narodowym rozrachunkiem. Demonstrujący wzywają teraz nie tylko do umowy dotyczącej zakładników, ale także do rezygnacji Netanjahu. Postrzegają wojnę jako narzędzie polityczne, wykorzystywane do odwrócenia uwagi od pogłębiających się kryzysów gospodarczych i politycznych w kraju.

W miarę wzrostu napięć Tel Awiw stał się sercem oporu. Noc po nocy obywatele gromadzą się na Placu Rabina i w okolicznych rejonach, żądając odpowiedzi, odpowiedzialności i przede wszystkim — działania. Przy braku widoków na porozumienie i rosnących emocjach protesty nie wykazują oznak spowolnienia.

Jeśli Netanjahu miał nadzieję, że społeczeństwo zmęczy się i zamilknie, to obrazy z tego tygodnia dowodzą czegoś innego. Głosy na ulicach są głośniejsze niż kiedykolwiek, a ich żądania dotyczą zmian.


#isdrael #isdraelgaza