“Byłem otoczony wodą ze wszystkich stron… a mimo to, ani kropla nie mogła mnie uratować.” 🌊💔

Wszystko zaczęło się od iluzji: samotne przepłynięcie Atlantyku na pokładzie mojego żaglowca. Jednak po kilku dniach, sroga burza zniszczyła łódź pośrodku oceanu. Wskoczyłem do tratwy ratunkowej z pustymi rękami: bez zapasów, bez wody pitnej i nie wiedząc, czy uda mi się zobaczyć nowy świt. To, co najbardziej mnie uderzało, to nie palące słońce ani rekiny krążące wokół mojej małej tratwy. To była cisza… ta, która dudni w głowie, gdy nadzieja zaczyna znikać. 🥵🛶

Flotałem 76 dni w ogromie morza. Łowiłem ryby rękami, zbierałem deszczówkę w improwizowanych butelkach i walczyłem z halucynacjami, które szeptały mi, że nie ma sensu już dalej kontynuować. Każdy dzień stawał się pulsującą walką między poddaniem się a wytrzymaniem jeszcze trochę. Straciłem ponad 20 kilogramów, moja skóra była podrapana przez słońce, a umysł balansował na krawędzi załamania… ale każdej nocy, patrząc na gwiazdy, przypominałem sobie, że muszę wrócić do domu. ✨🐟

W końcu znalazła mnie łódź rybacka. Ledwie mogłem wypowiedzieć słowa. Moje ciało było wyczerpane, zniszczone… ale mój duch wciąż był cały. I zrozumiałem, że nie można utrzymać się przy życiu tylko dzięki jedzeniu. Przeżywa się, gdy istnieje powód, nawet jeśli jest to intymna obietnica złożona w ciszy. Dziś nie definiuję się już tylko jako osoba ocalała: jestem dowodem na to, że ciało wytrzymuje więcej, niż sobie wyobrażamy, ale to wola duszy decyduje, czy idziemy dalej. 💪🌅

“Gdy myślisz, że nie możesz już dalej, zapamiętaj to: wytrzymaj jeszcze jeden dzień. Czasami jeden dzień więcej to wszystko, czego potrzebujesz, aby zmienić wszystko.”

– Steven Callahan

#Inspiration #anecdota