Dlaczego tak trudno wyjść z kryptowalut, nawet gdy już dokonałeś „zmiany życia”.
Thiccy dotarł do swojej liczby - i się załamał. Pasja zniknęła, sens również. Wziął pół roku przerwy w Nowym Jorku: hobby, przyjaciele, „normalne życie”. I zrozumiał - rzeczywisty świat porusza się zbyt wolno. Po szybkości internetu wygląda jak spowolnienie.
Kiedy przyzwyczajasz się do ciągłego dopaminy, szybkiej ewolucji pomysłów i wysokich stawek, offline już nie daje tego samego zadowolenia.
Przedni front ludzkości - w internecie, w kryptowalutach. Nie ma innej gry z taką szybkością i stawkami.
Przekleństwo? Może. Ale drzwi są otwarte - po prostu nie jest interesująco wychodzić.