Cena bitcoina spadła poniżej wcześniejszych szczytów, a amerykańska gospodarka może wkroczyć w recesję.
W tym czasie musisz zachować siłę!
Patrząc na stale opadającą krzywą, wiele osób pyta: dlaczego w tym pozornie spokojnym momencie fala sprzedaży nadchodzi bez ostrzeżenia? Nie ma nagłego czarnego łabędzia, nie ma paniki, tylko duszący spadek — bitcoin na poziomie 60 000 dolarów nawet nie może zorganizować przyzwoitego odbicia.
W rzeczywistości odpowiedź ukryta jest w tych ignorowanych szumach.
Gdy rozbierzesz mgłę opinii publicznej, odkryjesz, że rynek znajduje się w ekstremalnym niepokoju: od absurdalnych spekulacji na temat tożsamości Satoshi Nakamoto, po obawy związane z ryzykiem bankructwa Sellera; od nieustępujących ciemnych chmur nad USDT, po plotki o sprzedaży ETH przez Toma Lee i Buterina. Te fragmenty składają się na niepokojący obraz.
To nie jest przypadek, lecz „wielka burza”, której już wcześniej zapowiedziałem.
Już pod koniec zeszłego roku i w styczniu wiele razy ostrzegałem przed tą nieuchronną reorganizacją. Obecny słaby stan od dawna jest zapisany na wykresach sprzed miesięcy, a obecny spadek to jedynie spełnienie logiki.
Najbardziej niepokojące nie jest samo ceny kryptowalut, lecz strukturalny upadek amerykańskiej gospodarki.
Najnowsze dane pokazują, że w styczniu liczba zwolnień wzrosła do 100 000, co bezpośrednio przenosi nas z powrotem w cień wielkiej recesji z 2009 roku. Firmy technologiczne tkwią w bagnie kredytów i niewypłacalności obligacji, a polityka monetarna Fedu nadal utrzymuje się na wysokim poziomie w zimnym wietrze. Ta erozja płynności oznacza, że głębszy kryzys jeszcze się nie zakończył.
Nie licz na głęboką V-odwrócenie, przed nami długa wojna wyczerpująca.
Obecnie nie widzę żadnych sygnałów do poprawy. Proces formowania dna bitcoina w przedziale 40 000 - 60 000 dolarów może zająć dłużej, niż wszyscy sobie wyobrażają, a nawet w przyszłym roku możemy stawić czoła całemu rokowi głębokiej bessy.
Jeśli zdecydujesz się wejść na rynek w tym momencie, koniecznie przeanalizuj swoje zasoby.
To nie jest już gra na szybkie wejście i wyjście, lecz test wytrzymałości kapitału. Upewnij się, że inwestujesz „długie pieniądze”, których nie zamierzasz używać przez najbliższe 1-2 lata. W tej zimie ważniejsze jest przetrwanie niż szybkie bieganie.