Skalowanie nie dotyczy prędkości — chodzi o to, kto ma kontrolę, gdy systemy pękają.
W kryptowalutach rozmowy o skalowaniu prawie zawsze zaczynają się w tym samym miejscu: przepustowość, opóźnienie, wykresy TPS, benchmarki. Szybsze bloki. Tańsze opłaty. Czystsze pulpity.
Ale prawdziwa infrastruktura nie jest definiowana przez to, jak działa w najlepszym dniu.
Jest definiowane przez to, jak się zachowuje w najgorszym przypadku.
Plazma zaczyna się od tej niewygodnej przesłanki.
Zamiast pytać „Jak szybko możemy iść?” zadaje coś znacznie bardziej konsekwentnego:
„Kto posiada aktywa, gdy koordynacja zawodzi?”
Ta różnica przekształca wszystko.