Ostatnie wydarzenia na globalnych rynkach kapitałowych sprawiają, że wielu inwestorów woła 'nie rozumiem' 'zbyt niepokojące'.
Z jednej strony oficjalne dane gospodarcze USA, każda z nich emanuje 'siłą' - zatrudnienie, konsumpcja, produkcja i inne kluczowe wskaźniki przedstawiają się świetnie, wygląda na to, że amerykańska gospodarka stabilnie zmierza ku lepszemu; ale z drugiej strony, globalne rynki kapitałowe doświadczają 'bezdyskusyjnego załamania', amerykański rynek akcji, złoto, indeks Nikkei, surowce, a nawet kryptowaluty, prawie wszystkie znane aktywa przeżywają jednoczesny zjazd, emocje paniczne rozprzestrzeniają się jak przypływ, w zamroczeniu można pomyśleć, że znów wrócono do mrocznych czasów kryzysu finansowego.
Niektórzy mówią, że to konflikt geopolityczny na Bliskim Wschodzie, niektórzy mówią, że to wypowiedzi byłego prezydenta Trumpa, a inni obawiają się, że to długo oczekiwane ryzyko systemowe w końcu się skumulowało. Dziś rozkładamy na czynniki pierwsze prawdę o tym, jak doszło do globalnego załamania aktywów.
Najpierw spójrzmy na powierzchnię: te widoczne "iskry".
Każdy spadek na rynku nie może obyć się bez pewnych bezpośrednich "iskier", a ten nie jest wyjątkiem: najbardziej oczywiste to konflikty geopolityczne, wypowiedzi Trumpa oraz "kryzys zaufania" gigantów technologicznych.
Po pierwsze, napięcia geopolityczne. Ostatnio sytuacja na Bliskim Wschodzie była napięta, a konflikt nie wykazywał oznak złagodzenia; ta niepewność najłatwiej wywołuje na rynku "emocje dotyczące ryzyka" - wszyscy obawiają się, że sytuacja wymknie się spod kontroli, wpłynie na globalny łańcuch dostaw i podniesie ceny energii, więc na początku wszyscy myśleli o zakupie złota i srebra, które są tradycyjnymi aktywami zabezpieczającymi, co również spowodowało, że ceny złota i srebra przed spadkiem osiągnęły nowe szczyty, co było najbardziej bezpośrednim odzwierciedleniem emocji dotyczących ryzyka na rynku. Ale co ciekawe, później złoto również spadło, co pokazuje, że konflikty geopolityczne to tylko "przystawka", a nie prawdziwy rdzeń problemu.
Następnie są wypowiedzi Trumpa. Niedawno publicznie stwierdził, że "nie ma nic przeciwko osłabieniu dolara", co na pozór wydaje się proste, ale bezpośrednio spowodowało znaczny spadek indeksu dolara, osiągając nowe, dwuletnie minimum. Należy pamiętać, że globalny system finansowy od dłuższego czasu opiera się na "silnym dolarze"; gdy dolar osłabnie, układ globalnego kapitału zostaje zaburzony, a ceny wielu aktywów również zaczynają wahać się, co jest dodatkowym obciążeniem dla już wrażliwego rynku.
Jednak najważniejsze, na co należy zwrócić uwagę, to kryzys zaufania gigantów technologicznych. Wszyscy wiemy, że ostatnie dwa lata wzrostu amerykańskiego rynku akcji w dużej mierze były wspierane przez MAG7 (siedmiu największych amerykańskich gigantów technologicznych); były one jak "kotwica" amerykańskiego rynku akcji. Jednak ostatnio rynek zmienił swoje nastawienie do tych gigantów technologicznych - niektórzy analitycy zauważyli, że przyszłe wskaźniki P/E MAG7 zaczęły spadać, co oznacza, że inwestorzy nie są już skłonni nadawać tym gigantom wysokich wycen.
W szczególności, w najnowszym sezonie wyników, wymagania rynku wobec gigantów technologicznych stały się niezwykle surowe: wyniki ledwo przekraczające oczekiwania są traktowane jako "ledwo spełnione"; znaczne przekroczenie oczekiwań to tylko "normalne wyniki"; jeśli w sprawozdaniu finansowym pojawi się jakikolwiek detal, który nie spełnia oczekiwań, na przykład spowolnienie wzrostu w jakiejś dziedzinie lub wzrost wydatków na badania i rozwój, odpowiednie akcje mogą doznać znacznego spadku.
Na rynku przejawia się to tym, że MAG7 przez kilka miesięcy niezmiennie utrzymywał indeks Nasdaq na wysokim poziomie, a jego wcześniejszy gwałtowny wzrost się zatrzymał. Z danych rynkowych wynika, że ETF śledzący MAG7 (kod MAGS) spadł z około 66 dolarów na początku lutego 2026 roku do 63,58 dolarów 10 lutego, co oznacza spadek o blisko 4% w ciągu zaledwie tygodnia, co zostało odczytane przez rynek jako: epicka fala wzrostu, która rozpoczęła się w maju 2023 roku pod przywództwem MAG7, już zaczęła słabnąć, a główna linia rynku zaczyna powoli przesuwać się od technologicznych liderów w stronę segmentów takich jak magazyny, urządzenia półprzewodnikowe, metale szlachetne, metale przemysłowe i energia.
Idąc głębiej: zacieśnienie płynności jest prawdziwym "sprawcą".
Jeśli to, co widzimy na powierzchni, jest "przypadkowe", to głęboko zakorzenione zacieśnienie płynności jest "koniecznością" obecnego spadku i najważniejszym powodem - w skrócie, na rynku "pieniędzy" jest mniej, wszyscy nie zważają na koszty "zmiany na gotówkę".
Nie musimy tutaj komplikować się z trudnymi terminami finansowymi; wystarczy pamiętać o jednym kluczowym wskaźniku: różnicy między SOFR (stopą procentową za zabezpieczone pożyczki overnight) a IORB (stopą procentową dla rezerw bankowych). Różnica między tymi dwoma stopami jest "barometrem" oceniającym napięcie płynności w systemie bankowym; jeśli różnica rośnie, oznacza to, że pożyczanie między bankami staje się trudniejsze, a "pieniądze" na rynku stają się napięte.
Z danych z ostatnich tygodni wynika, że różnica między SOFR a IORB już wzrosła do ponad 14 punktów bazowych, osiągając najwyższy poziom od kryzysu płynności spowodowanego pandemią w 2020 roku. To pokazuje, że obecna płynność w systemie bankowym przeszła z "obfitości" w "niedobór", a rezerwy bankowe są również ciągle na niskim poziomie, cały rynek wygląda jak "niedobór wody w basenie z funduszami".
Co gorsza, nowo mianowany wiceprzewodniczący Fed, Kevin Walsh, od zawsze opowiadał się za realizacją planu "redukcji bilansu" - w skrócie, polega to na tym, że Fed sprzedaje wcześniej kupione aktywa, "wyciągając pieniądze" z rynku i zmniejszając podaż pieniądza na rynku. Obecnie rynek już cierpi z powodu "niedoboru wody"; jeśli zmusimy się do redukcji bilansu, będzie to jak wyciąganie wody z wyschniętego stawu, co jeszcze bardziej zaostrzy płynność.
Chociaż redukcja bilansu nie została jeszcze formalnie wprowadzona na dużą skalę, to sama "oczekiwana redukcja bilansu" już spowodowała istotny wpływ na rynek kapitałowy. Oczekiwania dotyczące redukcji bilansu podwyższyły rentowności długoterminowych obligacji skarbowych, a 30-letnia stała stopa procentowa kredytu hipotecznego w USA jest ściśle związana z 10-letnią rentownością obligacji skarbowych, co doprowadziło do wzrostu stóp procentowych kredytów hipotecznych, które mogą osiągnąć poziom 7%-8%, co bezpośrednio wprowadza rynek nieruchomości w USA w stan "zamrożenia" - nabywcy nie mogą sobie pozwolić na zakup nieruchomości, a wolumen transakcji znacznie spada, co prowadzi do spadku cen aktywów związanych z nieruchomościami.
W takich warunkach przewidywanej "zacieśnienia płynności", globalny kapitał wszedł w tryb "bez różnicy sprzedaży": nikt już nie zwracał uwagi na rodzaj aktywów czy ich wycenę, niezależnie od tego, czy były to akcje, złoto, surowce czy kryptowaluty, byleby dało się je zamienić na gotówkę (zwłaszcza w dolarach), wszyscy szybko sprzedawali. To nie była prosta "zysk i ucieczka", ani zamknięcie transakcji arbitrażowych w dolarach, to była prawdziwa "kryzys płynności" - pieniądze nie zniknęły w powietrzu, lecz po prostu wycofały się z wszystkich ryzykownych aktywów i skierowały się w stronę najbezpieczniejszej, najbardziej płynnej gotówki w dolarach.
Ostatecznie, to wszystko opiera się na zmartwieniu o "zrównoważoność budżetu": rynek zaczyna dostrzegać, że obecne problemy gospodarcze nie mogą być rozwiązane jedynie przez obniżenie stóp procentowych przez Fed, źródło tkwi w samej polityce fiskalnej, a to zmartwienie z kolei wywołało spadek "skłonności do ryzyka" globalnego kapitału; nikt już nie odważa się podejmować ryzyka, wszyscy chcą trzymać gotówkę, co jest rdzeniem obecnego globalnego spadku aktywów.
Porównując z historią: obecny spadek różni się od "312" i "519".
Widząc ten spadek, wielu starych inwestorów przypomina sobie spadek "312" w 2020 roku i spadek "519" w 2021 roku, co nieuchronnie wywołuje obawy przed powtórką historii. Jednak te trzy spadki mają zasadniczo różne logiki napędowe; porównajmy je krótko, a stanie się to jasne.
Spadek "312" w 2020 roku: kluczowym powodem była globalna pandemia COVID-19, co było globalnym kryzysem płynności. Wówczas pandemia nagle wybuchła, świat został zamknięty, gospodarki stanęły, inwestorzy szaleli, aby zdobyć gotówkę w dolarach, sprzedając wszystkie aktywa; tylko bitcoin spadł w ciągu 24 godzin o ponad 50%, co było straszne. A obecny spadek ma bardzo podobną logikę podstawową do "312"; oba są spowodowane zacieśnieniem makro płynności, a wszyscy sprzedają wszelkie ryzykowne aktywa, aby zaspokoić lukę płynności.
Spadek "519" w 2021 roku: kluczowym powodem były zaostrzone przepisy dotyczące regulacji kryptowalut w kraju, co było wydarzeniem ryzykownym na poziomie branży i regionu. Wówczas najsilniej spadały aktywa w obszarze kryptowalut, inne aktywa, takie jak akcje czy złoto, nie ucierpiały znacząco, a zakres wpływu był bardzo ograniczony - jak w maju 2021 roku, kiedy bitcoin spadł z 58000 dolarów do 48000 dolarów w ciągu 24 godzin, a całkowita wartość likwidacji wyniosła 58,7 miliarda dolarów, podczas gdy rynek akcji i surowców prawie nie ucierpiał.
Specjalność obecnego spadku polega na tym, że jest on "globalny i obejmuje wszystkie klasy aktywów"; niezależnie od tego, czy są to aktywa zabezpieczające (złoto), czy ryzykowne aktywa (akcje, kryptowaluty), wszystkie nie mogły uciec. Szczególnie kryptowaluty, jako "końcówka" ryzykownych aktywów, doświadczyły najsilniejszych uderzeń; ostatnio spadły poniżej progu 75000 dolarów. Najbardziej niepokojące jest to, że obecna hossa kryptowalut jest ściśle powiązana z przyjaznością polityki Trumpa po jego objęciu urzędu, ale jego wypowiedzi od zawsze były pełne niepewności; w aktualnym, tak kruchym rynku, jakakolwiek negatywna wypowiedź może wywołać spadek branżowy, podobny do "519".
Zrozumieć istotę: rynek się zmienił, narracja AI "ostygła".
Podsumowując, obecny globalny spadek wartości aktywów nie może być wyjaśniony jedynie przez powierzchowne czynniki, takie jak konflikty geopolityczne czy wypowiedzi Trumpa; sedno sprawy to - zmiana "reguł gry" na globalnym rynku kapitałowym, co nazywamy "zmianą paradygmatu rynku".
Przypominając sobie epicką falę, która zaczęła się w maju 2023 roku, jaka była jej kluczowa logika? To narracja o "rewolucji AI" i "wiecznym wzroście akcji technologicznych" - wszyscy wierzyli, że AI całkowicie zmieni świat, a giganci technologiczni będą stale generować zyski i rosnąć, dlatego chętnie nadawali im bardzo wysokie wyceny, nawet jeśli ich wydatki na badania i rozwój oraz inwestycje kapitałowe ciągle rosły, uważali, że to "warte".
Jednak teraz ta narracja została szeroko podważona przez rynek. Inwestorzy zaczynają się uspokajać i na nowo oceniać wysokie wydatki kapitałowe gigantów technologicznych: wydając tyle pieniędzy na badania i rozwój, zwiększanie zdolności produkcyjnych, czy naprawdę mogą to przekształcić w realne zwroty z wyników? Jeśli nie, wcześniejsze wysokie wyceny to tylko "złudzenie", które prędzej czy później się zawali. Dlatego właśnie wskaźnik P/E MAG7 zaczął spadać, a główna linia rynku zaczęła się zmieniać.
W międzyczasie rynek długoterminowych obligacji skarbowych również wysłał wyraźny sygnał: problem zrównoważonego budżetu przeszedł z wcześniejszej "teoretycznej dyskusji" w rzeczywiste ryzyko rynkowe. Ludzie zaczynają powoli dostrzegać, że obecne dobre wyniki amerykańskiej gospodarki mogą już osiągnęły "szczyt" bieżącego cyklu gospodarczego - innymi słowy, w nadchodzącym czasie tempo wzrostu gospodarczego może zwolnić, a nawet może wystąpić spadek, a obniżka stóp procentowych nie rozwiąże podstawowego problemu, ponieważ jego źródło nie leży w polityce monetarnej, ale w samej polityce fiskalnej.
Zatem obecny spadek kryptowalut to tylko początek dostosowania na rynku, a nie jego koniec. Kryptowaluty jako typowy przedstawiciel ryzykownych aktywów są pierwszymi, które zostały sprzedane, ale wkrótce te aktywa, które mają wygórowane wyceny i brak wsparcia wyników, najprawdopodobniej będą nadal podlegały dostosowaniom.
Słowo do inwestorów.
Dla przeciętnych inwestorów, to co należy zrobić teraz, to nie panikować i nie sprzedawać w panice, ani nie kupować na oślep, lecz na nowo ocenić swoją strategię alokacji aktywów.
Doświadczenie historyczne pokazuje, że w końcowej fazie każdej paniki rynkowej prawdziwe wartości będą się ujawniać - te aktywa, które mają solidne wyniki, rozsądne wyceny i kluczowe przewagi konkurencyjne, ostatecznie wyjdą z doliny. Ale warunkiem jest to, że musisz mieć wystarczającą rezerwę gotówki, aby przetrwać ten okres paniki i czekać na stabilizację rynku i poprawę nastrojów, aby móc wykorzystać okazję.
Na koniec chciałbym powiedzieć, że na rynku kapitałowym nigdy nie ma "wiecznego rynku byka" ani "wiecznego rynku niedźwiedzia", wahania same w sobie są normalnością rynku. Zamiast pozwolić, by krótkoterminowe spadki zakłóciły rytm, lepiej skupić się na zrozumieniu rdzenia logiki rynkowej i racjonalnie reagować - w końcu w inwestycjach "przetrwanie" jest najważniejsze.

Zastrzeżenie: Treści w tym artykule mają charakter informacyjny i nie stanowią żadnej porady inwestycyjnej. Inwestorzy powinni oceniać inwestycje w kryptowaluty racjonalnie, zgodnie z własną zdolnością do podejmowania ryzyka i celami inwestycyjnymi, unikając ślepego podążania za trendami.
