Byłem w trakcie zamawiania kawy przez aplikację, gdy zwykły spinner "przetwarzania" sprawił, że się zatrzymałem. Ten sam stary odruch z lat obserwowania, jak opłaty stopniowo rosną.
Szybko stworzyłem prototyp konsumencki na Vanar—symulacyjną kartę lojalnościową, która pozwalała użytkownikom zdobywać codzienne nagrody i przenosić punkty między przyjaciółmi. Nic fantazyjnego. Tylko frontend, który łączył się z siecią w celu zdobycia monet, wysyłania i żądania. Przeprowadziłem to przez cały dzień: spokojne godziny, a potem obciążyłem to równoległymi sesjami, aby naśladować poranny pośpiech. Zarejestrowałem każdy paragon za gaz w arkuszu kalkulacyjnym.
Liczba nigdy się nie zmieniła. Nie w kategoriach fiat. Każda interakcja—proste żądanie czy mały transfer—kończyła się na tej samej mikro-kosztach, aż do centa. Nawet gdy zmuszałem do większych danych wejściowych lub grupowałem tuzin na raz, pozostawało to w najniższym poziomie. Portfel nie drgnął. dApp nie potrzebował paska ładowania do "szacowania".
To była ta część, która wydawała się dziwna. Każda inna sieć, z którą miałem do czynienia, uczy cię traktować gaz jak pogodę—sprawdź prognozę, zabezpiecz się, przeproś użytkowników, gdy pada deszcz. Vanar po prostu... nie robi tego. Protokół cicho dostosowuje się w tle, dzięki czemu kwota w dolarach pozostaje stabilna.
Dla aplikacji konsumenckich zmienia to matematykę w tle. Koniec z podnoszeniem budżetów na wzrosty. Koniec z bandażami UX jak "gaz sponsorowany tylko w tym tygodniu." Zespoły mogą wdrażać funkcje, które zakładają, że warstwa kosztów jest tak niezawodna jak baza danych. Użytkownicy w ogóle nie odczuwają księgi.
Zamknąłem terminal i kawa ostygła. Sieć nie ogłasza swojej stabilności. Po prostu pozwala aplikacji zapomnieć, że tam jest.
@Vanarchain #Vanar $VANRY