Jest rozmowa, która toczy się przy stołach tysięcy domów w Wenezueli. Nie zawsze mówi się to głośno, ale czuje się to w powietrzu. To cichy zderzenie dwóch światów, dwóch epok, dwóch filozofii na temat jedynej rzeczy, która nas wszystkich obsesjonuje: jak zbudować bezpieczną przyszłość.

Z jednej strony jest twój tata, lub twój dziadek. Mężczyzna, który, z czołem uniesionym wysoko, doradza ci mądrością wykuwaną w kryzysach lat 80., 90. i nowego milenium: "Synu, kup małą działkę. Inwestuj w cegły. Schowaj kilka dolarów w bezpiecznym miejscu. To jedyna rzecz realna, którą nikt nie może ci odebrać."

Po drugiej stronie jesteś ty, z telefonem w ręku, oglądając wykres, który wznosi się i opada. W twojej głowie, lub w zimnym portfelu schowanym w szufladzie, spoczywa radykalnie inny pomysł na to, co oznacza "rzeczywiste" i "bezpieczne".

To nie jest prosty spór pokoleniowy. To fundamentalna debata na temat oszczędzania w XXI wieku.

Ewangelia Cegły i Dolaru Przechowywanego

Nie mylmy się: filozofia naszych rodziców nie jest naiwna. To idealna strategia przetrwania, destylowana z dziesięcioleci chaosu gospodarczego. W kraju, gdzie lokalna waluta stała się pyłem, logika była niepodważalna: musiałeś przekształcić swoją pracę i wysiłek w coś namacalnego, coś, co inflacja nie mogłaby zjeść w ciągu nocy.

  • Cegła: Dom, mieszkanie, lokal. Aktywa fizyczne, zakotwiczone w ziemi. Trudne do konfiskaty arbitralnie i które, historycznie, służyły jako kotwica wartości.

  • "Żelaza": Samochód, narzędzia. Dobra, które, chociaż się deprecjonują, utrzymują względną wartość znacznie większą niż jakiekolwiek boliwary.

  • Dolar: Waluta schronienia. Dostęp do bardziej stabilnej gospodarki, przechowywany w gotówce jako ostatnia bastion przeciwko całkowitej niepewności.

Podręcznik naszych rodziców mówi, że oszczędzanie to akt fizycznej akumulacji. Celem jest posiadanie rzeczy, które możesz zobaczyć i dotknąć, ponieważ w ich świecie, to, co niematerialne, było synonimem fikcji, czegoś, co mogło zniknąć z następnym dekretami rządowymi. I przez długi czas mieli całkowitą rację.

Manifest Oszczędności Cyfrowej i Suwerennej

Nowe pokolenie, nasze, widzi ten sam krajobraz, ale dochodzi do innego wniosku. Zobaczyliśmy, że cegły, chociaż solidne, nie są płynne. Sprzedaż nieruchomości może zająć lata i podlega zablokowanemu rynkowi oraz biurokracji. Zobaczyliśmy, że "żelaza" rdzewieją i tracą wartość. I zobaczyliśmy, przede wszystkim, że dolar, chociaż jest schronieniem, także traci siłę nabywczą każdego roku z powodu inflacji w Stanach Zjednoczonych. To koło ratunkowe, tak, ale ma małą dziurę.

Nasza filozofia zaczyna się od innego pytania: Jak zachować wartość mojej pracy w sposób, który będzie odporny na inflację, transportowalny i absolutnie mój?

Tutaj wchodzi Bitcoin. Nie jako bilet na loterię, aby szybko się wzbogacić, ale jako pojemnik na oszczędności.

  • Absolutny niedobór: W przeciwieństwie do boliwarsów czy dolarów, które można drukować w nieskończoność, będzie tylko 21 milionów Bitcoinów. To własność cyfrowa z matematycznym limitem, odporna na decyzje polityków.

  • Całkowita przenośność: Cały twój majątek może przekroczyć każdą granicę świata w małej pamięci USB lub nawet zapamiętując 12 słów. To "mała działka", którą możesz nosić w swojej głowie.

  • Prawdziwa suwerenność: Dopóki kontrolujesz swoje klucze prywatne, nikt na świecie nie może zamrozić, skonfiskować ani zdeprecjonować twoich oszczędności. Nie prosisz banku o pozwolenie, aby je przechować, ani o przemieszczenie.

Dla nas oszczędzanie to akt akumulacji suwerenności cyfrowej. Nie chodzi o posiadanie rzeczy, chodzi o posiadanie niezmiennej kontroli nad wartością, którą stworzyliśmy.

Prawdziwa Debata: Co jest bardziej ryzykowne?

I tutaj zderzają się dwie wizje. Nasi rodzice widzą Bitcoin i dostrzegają ogromne ryzyko: zmienność, brak "fizycznego" zabezpieczenia, nowość technologii. My widzimy system tradycyjny i dostrzegamy znacznie większe ryzyko: pewność inflacji, kruchość instytucji, brak kontroli nad własnymi pieniędzmi.

Oni boją się odpowiedzialności, by być własnym bankiem. My boimy się, że banki nadal będą naszymi właścicielami.

Rozmowa, więc, nie dotyczy tego, czy inwestować w "cegły czy kod". Chodzi o to, jaki paradygmat ryzyka jesteś gotów zaakceptować, aby zabezpieczyć swoją przyszłość i przyszłość swojej rodziny. To dialog między bezpieczeństwem przeszłości a suwerennością jutra.

Teraz, słowo należy do ciebie. Aby rozpocząć debatę:

  • Czy nadal stosujesz podręcznik oszczędzania swoich rodziców, czy piszesz nowy?

  • Co daje ci więcej zawrotów głowy: zmienność Bitcoina czy ciągła deprecjacja tradycyjnych pieniędzy?

  • Jak wygląda ta rozmowa w twojej rodzinie? Czy jest most między tymi dwoma światami, czy to bitwa?

    #bitcoin $BTC #futuro