Krok po kroku idziemy alejką kryptopłacówki. Po bokach - bezimienne płyty, krzywe tabliczki, zarosłe chwastami pagórki zapomnianych monet. Ale przed nami - coś innego. Masywna kolumna, gładki czarny granit, blask w słońcu. Na niej wyryte jest jedno słowo: #BitConnect

To nie jest tylko nagrobek, to - pomnik epoki. W 2017 roku BitConnect grzmiał w całym kryptoswiecie. Automatyczny bot, „tajny algorytm”, obietnice 1% zysku dziennie. Ludzie wierzyli, że znaleźli kamień filozoficzny. Miliony weszły w projekt, a token #BCC wzleciał do top-20 CoinMarketCap. Na szczycie jego kapitalizacja przekroczyła 2,5 miliarda dolarów.

Po salach konferencyjnych rozlegał się szalony krzyk prowadzącego: „BiiitConneeeect!” — a sala odpowiadała rykiem. To nie był projekt, to była religia łatwych pieniędzy.

Ale wszystko okazało się prostsze: piramida. Starym płacono z kont nowymi. Dopóki tłum niósł pieniądze — wszystko się trzymało. Ale w styczniu 2018 roku muzyka się urwała. Regulatorzy przyszli, platforma zamknęła się, token spadł z 400 dolarów do 1 dolara. W ciągu kilku dni ludzie stracili miliardy.

Dziś ten pomnik stoi w centrum kryptogrobowca, jako ostrzeżenie. Nie można go nie zauważyć.

A jeśli idziesz po rynku kryptowalut i słyszysz słodkie obietnice — przypomnij sobie tę płytę. Zapytaj siebie:

„Czy moja droga prowadzi tam, na główną aleję?”$SOL #ИсторииКрипты #Скам

SOL
SOL
133.69
-6.38%