Czasami rynek kryptowalut przypomina niekończący się sztorm plotek. Wiadomości latają wszędzie z Twittera, Discorda i grup TG - ktoś mówi, że „w przyszłym tygodniu Binance wprowadzi jakiś token”, ktoś inny wysyła zdjęcie, twierdząc, że „Musk polubił jakiś projekt AI”, a jeszcze ktoś inny ogłasza, że „następna fala RWA pojawi się w Azji Południowo-Wschodniej”.

Większość czasu to tylko plotki - rzeczywiste i nieprawdziwe jednocześnie.

Jednak to właśnie te „plotki” często stanowią prawdziwy punkt wyjścia dla rynku.


Tamtej nocy po raz pierwszy otworzyłem Rumour.app. Szczerze mówiąc, na początku podszedłem do tego z nastawieniem do zabawy. Projekt został stworzony przez AltLayer, ponoć jest to pierwszy na świecie „rynek plotek”, który potrafi zamienić słuchanie plotek w sposób na zarabianie pieniędzy.

W rezultacie, gdy wszedłem, od razu się zaśmiałem — interfejs wyglądał jak mieszanka „rynku przewidywań” i „placu społecznościowego”. Było tam wiele plotek, takich jak „pewne L2 ogłosi airdrop tokenów w tym tygodniu”, „gigant RWA otrzyma inwestycję od funduszu tygrysiego” itd., każda plotka mogła być „zakładana na prawdę lub fałsz”, jak gra w kontrakty, ale stawiasz na emocje, narrację, zaufanie.


Otworzyłem plotkę o „nowym finansowaniu DeFi w ekosystemie Solana”. Kierunki zakładów podzielone były na dwie strony: Prawda lub Fałsz. Kursy zmieniały się w czasie rzeczywistym, podobnie jak puli płynności Uniswap. Pomyślałem: czyż nie jest to wizualizacja oczekiwań rynku? Postawiłem więc 50 dolarów na „Prawdę” — powód był prosty, widziałem raport VC z danymi o podobnych projektach.

Dwa dni później, gdy wiadomość się ukazała, plotka się potwierdziła, kursy się odwróciły, zarobiłem 60%.

Po raz pierwszy w świecie kryptowalut poczułem, że „plotki” mogą również stać się aktywem.


Zacząłem zdawać sobie sprawę, że Rumour.app nie robi tylko spekulacji, lecz łapie płynność narracji.

Wszyscy wiemy, że ceny na rynku kryptowalut zawsze opóźniają się w stosunku do narracji. Koncepcja przechodzi z niszowej społeczności, przez KOL, przez media, aż do śledzenia kapitału na blockchainie, co zajmuje co najmniej kilka godzin do kilku dni. A Rumour.app zmienia ten czas w możliwość transakcji.

To w tradycyjnych rynkach prawie niemożliwe — ale tutaj to zostało zinstytucjonalizowane.


Zacząłem się w tym zagłębiać.

Pierwszą rzeczą, którą robiłem każdego dnia po przebudzeniu, nie było przeglądanie rynku, lecz otwieranie Rumour.app, aby zobaczyć „wiatr dnia”.

Czasami to nowa interakcja AI + Layer2, czasami jakiś RWA platforma wkrótce uruchomi główną sieć, a czasami nawet „pewna giełda otworzy kanał ETF na Bitcoin”.

Prawda lub fałsz plotek nie jest ważna, ważne jest, kto działa jako pierwszy.

Powoli odkryłem, że uczestnicy tej platformy to praktycznie „słuchacze wiatru” całego Web3: są łowcy danych, analitycy blockchain, dziennikarze, a także grupa ludzi z intuicjami szybszymi niż AI.


W tym czasie zacząłem próbować bardziej systematycznych sposobów działania.

Wykorzystałem dane z Dune i Nansen do krzyżowej weryfikacji zmian w adresach portfeli wspomnianych w plotkach, użyłem Arkham do sprawdzenia aktywności projektów na blockchainie, a przez Telegram śledziłem dynamikę kilku grup wywiadowczych.

Rumour.app dostarczyło mi bezprecedensowego „pola sygnałowego”. Nie mówi tylko o wolumenie, ale także o temperaturze narracji.

Każde głosowanie, każdy zakład to drobne głosowanie ludzkich przekonań.

Mechanizm stojący za platformą sprawia, że dzięki weryfikacji na blockchainie, oracle oraz warstwie wykonawczej AltLayer te „plotki” stają się wymierne i weryfikowalne.


Pamiętam, że raz było to szczególnie ekscytujące. Tego dnia pojawiła się plotka: „pewien projekt AI ogłosi przystąpienie do ekosystemu OpenAI na KBW”. Cały interfejs eksplodował, kursy szalały, przypominało to krzywą cenową podczas rynku byka. Podświadomie chciałem postawić na „Prawdę”, ale rozsądek mówił mi — może to fałszywa wiadomość.

Postanowiłem sprawdzić nazwę domeny, zobaczyć aktywność w kontraktach, sprawdzić aktualizacje na GitHubie, ostatecznie odkryłem, że ktoś rzeczywiście potajemnie wprowadzał aktualizacje.

Zdecydowałem się na natychmiastowe złożenie zamówienia. W rezultacie trzy godziny później oficjalnie ogłoszono współpracę. Na tej transakcji zarobiłem prawie trzykrotność.

W tej chwili nagle zrozumiałem, że to nie jest hazard, ale forma zdecentralizowanego arbitrażu informacji.


Pojawienie się Rumour.app całkowicie zmieniło moje zrozumienie „efektywności rynku”.

Kiedyś mówiliśmy, że asymetria informacji generuje zyski.

Ale teraz asymetria informacji została zapisana na poziomie protokołu.

Każdy może stać się „wzmacniaczem informacji”, poprzez zakłady, uczestnictwo, dzielenie się, sprawiając, że plotki zaczynają krążyć.

Nawet wynik „prawdy lub fałszu plotki” jest decydowany przez konsensus rynkowy, a nie przez jakiegoś scentralizowanego arbitra.

To jak „Bloomberg Terminal” w świecie Web3, tylko bardziej zdecentralizowane, bardziej prawdziwe i bardziej interesujące.


Oczywiście, nie zawsze można zarobić.

Czasami plotki mogą być obalone, czasami nastroje rynkowe mogą być zbyt wcześnie wyczerpane, a czasami ilość kapitału jest zbyt duża, co prowadzi do nierównowagi kursów.

Ale to uczucie, gdy ścigasz narrację, głęboko zakorzeniło się w mojej logice handlowej.

Zacząłem traktować Rumour.app jako rodzaj „wskaźnika wyprzedzającego” — jeśli jakiś temat tutaj ma nagły wzrost wolumenu, to można zasadniczo stwierdzić, że kolejna gorąca kwestia może wybuchnąć na Twitterze.

To jest bardziej ludzkie niż jakiekolwiek sygnały AI. Ponieważ tutaj wahania są nie tylko reakcją na przepływ kapitału, ale także termometrem przekonań.


Nawet poznałem w społeczności wielu podobnie myślących „łowców ryzyka”.

Niektórzy śledzą doniesienia z koreańskich forów, inni badają przepływy kapitałowe portfeli, a jeszcze inni robią „powroty wskaźników emocji”.

Wymieniamy się informacjami, a nawet stworzyliśmy prywatną grupę, codziennie analizując nowe wskazówki z Rumour.

Możesz poczuć tę atmosferę: jak łowcy sygnałów w nocy, każdy stawia na następną narrację.

Inaczej jest to, że nie stawiamy już tylko na ceny monet, ale na „szybkość rozprzestrzeniania się poznania”.


Myślę, że to właśnie jest urok Rumour.app.

Sprawia, że spekulacja staje się społecznym eksperymentem.

Tutaj informacja jest aktywem, zaufanie jest zmienną, a działanie to weryfikacja.

Wszystko jest na blockchainie, wszystko jest przejrzyste.

Za każdą plotką kryje się rzeczywiste odzwierciedlenie psychologii rynku.

W tradycyjnych finansach możesz być tylko „reakcjonistą po wiadomości”; a tutaj możesz stać się „prorokiem przed wiadomością”.


Teraz, za każdym razem, gdy widzę te plotki o „AI+RWA”, „Restaking+DeFi”, od razu otwieram Rumour.app, aby zobaczyć reakcję rynku.

Nie ważne, czy wynik jest prawdziwy, czy fałszywy, ta platforma nauczyła mnie nowego sposobu obserwacji:

Rynki nie dzieją się w momencie ogłoszenia, lecz w sekundzie narodzin plotki.


Może to jest najprawdziwszy obraz kryptowalut — pole bitwy psychologicznej napędzane informacjami.

A Rumour.app to nie tylko platforma, ale bardziej jak wieża obserwacyjna tej gry.

Daje to każdemu „słuchaczowi wiatru” szansę, aby stać się „twórcą wiatru”.

@rumour.app #Traderumours