Wczoraj w świecie kryptowalut znów wybuchło — rząd USA skonfiskował 2,4 miliarda dolarów wartości bitcoinów od kambodżańskiej grupy oszustów, a razem z wcześniejszą kwotą, łącznie prawie 18 miliardów dolarów. To nie jest egzekwowanie prawa, to wręcz jazda ciężarówką prosto do skarbca po pieniądze.

Wiele osób myślało, że bitcoin idealnie nadaje się do prania brudnych pieniędzy, a teraz ta fantazja została całkowicie zniszczona. Departament Sprawiedliwości USA działa jakby zainstalował GPS na blockchainie, a przepływ funduszy jest jasny jak słońce. Najpierw lokalizują grupy portfeli, a następnie dzięki międzynarodowej współpracy zdobywają klucze prywatne, a na koniec sąd wydaje nakaz zajęcia, który sprawia, że giełdy grzecznie współpracują.

W momencie, gdy regulacje uderzają z wielką siłą, projekt o nazwie Plume działa w przeciwnym kierunku, głośno promując "zgodność na blockchainie". Na pierwszy rzut oka wygląda jak projekt blockchainowy, w rzeczywistości jest "tłumaczem finansowym", który specjalizuje się w dwukierunkowej komunikacji między tradycyjnymi aktywami a światem kryptowalut.

Obecnie w sektorze RWA (prawdziwe aktywa świata) większość projektów wygląda jak stoiska przy drodze w pięciogwiazdkowym hotelu, mają technologię, ale nie rozumieją przepisów. Plume bezpośrednio zbudował "strefę wolnego handlu finansowego", pakując wymagania regulacyjne różnych krajów w standardowe moduły. Na przykład, złoto w Dubaju wymaga certyfikacji według prawa islamskiego? Wybierz odpowiednią opcję; obligacje niemieckie muszą być zgodne z regulacjami UE? Po prostu przeciągnij komponent.

Dla deweloperów to po prostu dar niebios. Kiedyś pisanie zgodnego kodu zajmowało trzy miesiące, teraz wystarczy kilka kliknięć myszką. Dla zwykłych użytkowników wreszcie można inwestować w fragmenty dzieł sztuki tak jak w NFT, kluczowe jest to, że każdy fragment ma ważny certyfikat własności.

Ale ta droga nie jest łatwa. Zgodność przypomina grę w wyłapywanie szczurów, dziś spełniasz wymogi Singapuru, jutro zmiany w amerykańskich regulacjach mogą wszystko zburzyć. Na szczęście w zespole Plume zasiadają byli urzędnicy regulacyjni i doświadczeni profesjonaliści z Wall Street, którzy doskonale znają zasady finansowej gry.

Szczerze mówiąc, Plume tak naprawdę rozgrywa dużą partię. Ma być cyfrową granicą celna dla aktywów transgranicznych. Jeśli to naprawdę się uda, w przyszłości może powstać taki scenariusz: używasz wietnamskiego dowodu osobistego, zastawiasz fragment japońskiej nieruchomości, pożyczasz dolary na inwestycję w brazylijskie farmy, a cały proces wymaga tylko pięciu kliknięć na telefonie.

Z jednej strony amerykański rząd uderza w pranie pieniędzy za pomocą kryptowalut, z drugiej strony projekty takie jak Plume starają się zbudować zgodny most. Te dwie sprawy razem są szczególnie interesujące — blockchain nie jest strefą bezprawia, lecz wymaga mądrzejszych rozwiązań zgodnych z prawem.

Dla zwykłych inwestorów nastał czas, aby się obudzić: nie ma co marzyć o praniu pieniędzy za pomocą kryptowalut, technologia organów ścigania jest znacznie potężniejsza, niż myślisz. Zamiast myśleć o obchodzeniu przepisów, lepiej skoncentruj się na projektach, które naprawdę rozwiązują realne problemy.

Gdy szare strefy zostaną zablokowane, autostrada słońca naprawdę się otworzy. Może to właśnie jest niezbędna droga, jaką przemierza branża, przechodząc od dzikiego wzrostu do dojrzałości.

\u003cm-38/\u003e \u003ct-40/\u003e \u003cc-42/\u003e