Bezpieczeństwo kluczy prywatnych i przyszłość blockchainów w niebezpieczeństwie
W świecie kryptowalut wszyscy mówimy o decentralizacji, skalowalności i wydajności, ale jest jeden temat, który staje się pilny: odporność kwantowa.
Aby lepiej zrozumieć, co jest zagrożone, rozmawialiśmy z dr. Adrianem Torresem, kryptografem i szefem bezpieczeństwa w instytucji powierniczej, która już pracuje z algorytmami postkwantowymi (PQC).
Ten wywiad ma na celu przetłumaczenie technicznych aspektów na praktyczne: co nadchodzi, co się robi i jak wpłynie to na wszystkich użytkowników kryptowalut.
Q 1 — Czy naprawdę obliczenia kwantowe stanowią zagrożenie dla Bitcoina i Ethereum?
Dr. Torres: Tak, ale nie dzisiaj. Ryzyko nie jest pilne, jest kumulacyjne. Większość blockchainów używa podpisów ECDSA (secp256k1) lub EdDSA, które są bezpieczne wobec klasycznych komputerów, ale podatne na hipotetyczny komputer kwantowy zdolny do wykonania algorytmu Shora.
Nikt jeszcze nie ma tej zdolności, ale postępy są szybkie: to, co dzisiaj wydaje się teoretyczne, może stać się praktyczne w ciągu dekady.
To, co najbardziej nas niepokoi, to atak harvest-now, decrypt-later: aktorzy, którzy przechowują klucze publiczne i transakcje dzisiaj, aby odszyfrować je, gdy technologia na to pozwoli. To zagrożenie już istnieje.
Q 2 — Jakie konkretne rozwiązania są wdrażane?
Dr. Torres: Przede wszystkim musimy uznać, że nie ma „srebrnej kuli”.
W zakresie bezpieczeństwa, transakcja będzie stopniowa.
Używamy podpisów hybrydowych, łącząc algorytmy klasyczne i postkwantowe. W ten sposób, jeśli jutro pojawi się funkcjonalny komputer kwantowy, podpisy nadal będą ważne.
Pracujemy ze standardami wybranymi przez NIST, szczególnie CRYSTALS-Kyber (do wymiany kluczy) i Dilithium (do podpisów). Są to najbardziej dojrzałe i publicznie audytowane.
Ponadto projektujemy wewnętrzne kanały komunikacyjne chronione przez dystrybucję kwantową kluczy (QKD), aby uniknąć przechwyceń nawet na poziomie światłowodowym.
Q 3 — Czy to wpłynie na zwykłego użytkownika, czy tylko na kustoszy?
Dr. Torres: Do wszystkich. Użytkownik, który ma środki w adresie, którego klucz publiczny został już ujawniony, powinien w przyszłości przenieść je do portfeli opartych na schematach PQC.
Giełdy i kustosze już się przygotowują: audyty ryzyka kwantowego, inwentaryzacje narażonych adresów i symulacje migracji.
W przyszłości portfele będą oferować podpisy hybrydowe w sposób przejrzysty dla użytkownika. Z interfejsu będzie to wyglądało na niewielką zmianę, ale w zapleczu będzie zupełnie inna kryptografia.
Q 4 — A z punktu widzenia ekonomicznego, jakie konsekwencje to może mieć?
Dr. Torres: Ogromne. Dzień, w którym ogłoszą, że komputer kwantowy złamał klasyczny algorytm, rynki zareagują jak na wstrząs.
Sieci, które nie są przygotowane, mogą doświadczyć pilnych hard forków w celu zaktualizowania swoich schematów podpisów. Aktywa przechowywane w podatnych adresach stracą wartość natychmiastowo.
Dlatego mówimy, że migracja do PQC nie jest tylko wyzwaniem technicznym, ale kwestią stabilności rynku. Instytucje, które wyprzedzą tę zmianę, będą dominować w następnej dekadzie kryptowalut.
Q 5 — Czy są już projekty blockchain pracujące z kryptografią kwantową?
Dr. Torres: Tak, wielu. Niektórzy eksperymentują z kanałami QKD połączonymi z rozproszonymi ledgerami, aby osiągnąć całkowicie bezpieczną komunikację między węzłami. Inni, jak projekty hybrydowe blockchainów postkwantowych, używają odpornych hashów, takich jak SPHINCS+ lub Falcon.
Są nawet startupy badające pomysł „quantum-wallets”: urządzenia generujące klucze kwantowo losowe, niemożliwe do zduplikowania. Jeszcze daleko do masowej adopcji, ale pierwsze cegły już zostały położone.
Wniosek: Obecność już się rozpoczęła
Przesłanie Dr. Torresa jest jasne: „Dzień Q” nie jest stałą datą, to proces. Transakcja już się rozpoczęła i społeczność kryptograficzna musi ją traktować jako priorytet.
Migracja stopniowa, żądanie przejrzystości od kustoszy i przestrzeganie zaleceń NIST to kluczowe kroki w celu ochrony wartości naszych aktywów cyfrowych.
Kryptografia kwantowa nie jest zagrożeniem: to naturalna ewolucja bezpieczeństwa.
Pytanie nie brzmi: "czy dotrzemy do ery postkwantowej, ale kto będzie gotowy, gdy to się stanie".


