Here​‍​‌‍​‍‌​‍

Miasto było zakryte rano mgłą, która powoli przesuwała się ulicami i delikatnie osiadła na szklanych wieżach odbijających słońce. W jednej z tych wież grupka inżynierów odbywała długą rozmowę przy długim stole. Byli ludźmi, którzy nie chwalili się i nie wzywali do uwagi. Ich praca była ich własnym uniwersum.

Śród nich był młody architekt o imieniu Lior. Znany był z tego, że patrzył na schematy aż do momentu, gdy zaczynał je widzieć inaczej, jakby rozumiał dopiero wtedy, gdy przestał narzucać im znaczenie. Lior sądził, że pożyczanie i dawanie nie powinny być traktowane jako proste transakcje; raczej są to relacje, każda z własnym przepływem i napięciem.

Na zewnątrz świat był bardzo chaotyczny. Pożyczkobiorcy mieli trudności z uzyskaniem dostępu, który byłby uczciwy, podczas gdy pożyczkodawcy czuli, że są zbyt daleko od aktywów, które wykorzystywali. Płynność zachowywała się jak zdezorientowana rzeka, która w niektórych miejscach zalewała, a w innych wysychała. Wynik każdej próby kontrolowania tego był kompromisem: wygodą bez sprawiedliwości, efektywnością bez jasności.

Plan Liorego był bardzo niezauważalny, niemal jak szept. Co jeśli pożyczanie mogłoby stać się cechą każdej zaangażowanej osoby? Co jeśli nie zaciemniałoby wyboru skali ani bezpośredniości, dostępności ani precyzji? Dla niego był to projekt, który nie narzucał jednej struktury, lecz pozwalał rynkowi decydować o ich równowadze.

System nazywał się Morpho.

Jego rozwój był powolny i stopniowy, początkowo był to tylko rysunek planu, potem kod programowania. Nie było żadnej imprezy, kiedy system ostatecznie został zainstalowany. Pracownicy jedynie obserwowali wczesnych użytkowników, którzy stawiali niepewne kroki z nim, a następnie, stopniowo, stawali się bardziej pewni.

Stawki dla pożyczkobiorców były czymś, co właściwie sami spowodowali, gdy zbliżali się do swoich wymagań. Pożyczkodawcy byli tymi, którzy znaleźli nową bliskość; ich pieniądze mogły nadal mieć formę płynnych środków bez konieczności bycia nieidentyfikowalnymi. Strona nie wymagała uwagi nikogo. Wręcz przeciwnie, wciąż działała, niskim tonem zmieniając się jak rzeka dostosowuje się do natury.

Ludzie zaczęli zwracać na to uwagę. Nie wynikało to z objętości Morpho, ale z jego trwałości. Oto rzecz, która miała poczucie celu w sektorze zatłoczonym eksperymentami, które są zbyt szybkie. Nie sprawiała wrażenia, że zmienia świat, tylko działała tak, jakby świat już zasługiwał na lepsze.

Długo po tym Lior przyszedł do przestrzeni współpracy, gdzie studenci dzielili się swoim pierwszym doświadczeniem budowania na platformie Morpho. Nie rozmawiali o spekulacjach, lecz o strukturze i zachętach, które nie wymagały żadnej wykręconej interpretacji dla zrozumienia. Rozmawiali o przejrzystości i jak, jeśli chodzi o automatyzację, systemy mogą nadal być postrzegane jako uczciwe.

Lior nie był wśród tych, którzy przerywali. Słuchał i czuł wdzięczność, że cicha idea stworzyła możliwość dla innych, aby budować bez strachu.

Kiedy wrócił na ulicę, ta sama poranna mgła wciąż wisiała tuż nad linią horyzontu. Miasto wykonywało swoją pracę w zwykłym tempie. Ale poniżej była inna spokojniejsza nurt—taki, w którym Morpho był instrumentalny, krok po kroku, aż jego przybycie zostało uznane za coś oczywistego.

Niektóre projekty ujawniają swoją obecność. Inne, wręcz przeciwnie, nie roszczą sobie żadnej ważności. Po prostu wykonują swoją pracę.

Morpho był tym, który pozostał w cieniu.

#Mrpho $MORPHO @Morpho Labs 🦋