Gdyby internet był miastem, większość jego infrastruktury należałaby do kilku wielkich właścicieli.
Oni posiadają wieże, serwery, pamięć, drogi, po których wszyscy chodzimy.

DePIN zadaje proste pytanie.
Co jeśli miasto zostało zbudowane przez jego mieszkańców?
Jedna osoba dodaje węzeł, inna dodaje pamięć, trzecia zapewnia obliczenia.
Małe wkłady, które powoli stają się całą siecią.

To wszystko, czym naprawdę jest DePIN,
infrastruktura należąca do wszystkich, nie kontrolowana przez kogoś.

Projekty takie jak #AKT lub #PEAK nie są ekscytujące, bo pompują.
Są interesujące, ponieważ zamieniają użytkowników w budowniczych,
a budowniczych w interesariuszy.

To nie jest glamour.
To nie jest głośne.

Ale to ma sens. Cicho, spokojnie, nieuchronnie.

Czasami najsilniejsze pomysły przychodzą bez fajerwerków.
Po prostu prosta zmiana.
Od tych nielicznych, którzy mają wszystko, do wielu, którzy mają trochę. Przyszłość często przychodzi nieodkryta. Zbudowana przez ręce, których nikt na początku nie zauważył.

— LucidLedger