21 listopada 2025 roku zastępca przewodniczącego Fed Phillip Jefferson wygłosił programowe wystąpienie w Cleveland. Dla uczestników rynków finansowych — od giełdy po kryptowaluty — to wystąpienie jest ważniejsze, niż się wydaje. Regulator przestał postrzegać AI jako "futurystyczną zabawkę" i zaczął traktować jego wpływ na inflację, rynek pracy, a co najważniejsze, na stabilność finansową systemu.

Przeanalizowaliśmy treść raportu. Poniżej znajduje się suche streszczenie tego, co widzi regulator, i jak to wpływa na Twoje portfele.

1. Faza eksperymentów zakończona. Rozpoczęła się faza wydatków i cięć

Fed operuje danymi: do sierpnia 2025 roku 55% pracującej populacji już używa generatywnego AI. Biznes przeszedł od "testowania" do operacyjnego wdrożenia.

Jefferson wprowadza pojęcie «ekonomicznego luzu» (economic slack). Firmy wdrażają AI nie po to, aby zatrudniać więcej ludzi, ale aby zwiększyć wydajność obecnego personelu lub ograniczyć zatrudnienie.

  • Dla rynku: To sygnał o potencjalnym wzroście marżowości biznesu (wydatki na personel spadają, wydajność rośnie).

  • Ryzyko: Spadek zatrudnienia młodych specjalistów. Makroekonomicznie może to wywierać presję na konsumpcję w dłuższym okresie, ale w krótkim okresie — to "byczy" czynnik dla korporacyjnych zysków.

2. Huśtawki inflacyjne: dlaczego stopy mogą pozostać wysoko

Główna dylemat Fedu teraz — jak AI wpływa na ceny.

  1. Czynnik deflacyjny: AI obniża koszty usług i produkcji.

  2. Czynnik inflacyjny: AI wymaga kolosalnych zasobów. Ziemia pod centra danych, energia, chipy — wszystko to drożeje. Rosną płace specjalistów zdolnych wdrażać te technologie.


Wygląda na to, że nie warto oczekiwać agresywnego obniżenia stóp tylko z powodu postępu technologicznego. Dopóki popyt na infrastrukturę (energię i "sprzęt") napędza ceny producentów, Fed będzie trzymał rękę na pulsie. "Tanie pieniądze" w systemie może być mniej, jeśli inflacja kosztów przewyższy efektywność.

3. Główne ryzyko: 30% rynku czeka na rozczarowanie

Najbardziej trzeźwiąca statystyka raportu:

  • Wiosną tylko 9% rynkowych kontaktów Fedu uważało ryzyko "zmiany nastrojów wobec AI" za zagrożenie dla systemu.

  • W listopadzie ta liczba wzrosła do 30%.

Rynek utrzymuje się na oczekiwaniach wykładniczego wzrostu. Jeśli raporty big techów pokażą spowolnienie tempa wdrażania lub monetyzacji, wydarzy się to, co Fed nazywa «reversal in sentiment» (odwrót nastrojów). Doprowadzi to do skurczenia warunków finansowych. Płynność zniknie nie tylko z akcji Nvidia czy Microsoft, ale także z ryzykownych aktywów w ogóle, w tym rynku kryptowalut.

4. To nie dotcomy (na razie), ale dług rośnie

Jefferson argumentacyjnie odrzuca bezpośrednią analogię do krachu z 2000 roku, podając trzy fakty:

  1. Zysk: Liderzy obecnego rajdu zarabiają prawdziwe pieniądze, w przeciwieństwie do "pustych" lat 90.

  2. Wycen: Mnożniki P/E (cena/zysk) są teraz poniżej szczytowych wartości z ery dotcomów.

  3. Koncentracja: Ralli dotyczy ~50 firm z zrozumiałymi modelami biznesowymi, a nie tysięcy firm z ładnymi domenami.

Gdzie jest haczyk? W dźwigni kredytowej. Regulator zauważa wzrost obciążenia długiem (leverage) dla finansowania infrastruktury AI. Firmy zaciągają kredyty, aby budować centra danych. Jeśli te inwestycje nie zwrócą się szybko, dług korporacyjny stanie się toksyczny.

W rezultacie. Fed widzi system finansowy jako stabilny, ale ostrzega: euforia ustępuje miejsca pragmatycznym obliczeniom.


Optika. Patrz nie na zapowiedzi technologii, ale na CAPEX (wydatki kapitałowe) i ich rentowność. Okres, w którym wszystko rosło "na nowościach", się kończy. Nadejście okresu selekcji aktywów, zabezpieczonych rzeczywistym przepływem pieniężnym. Jeśli 30% dużych graczy już przygotowuje się na schłodzenie sektora, detaliczny inwestor z pewnością nie powinien ignorować zarządzania ryzykiem.