Nie wiem, w którym momencie pomyślałam, że trading to glamour, szybkie pieniądze i ludzie mówiący 'hold' z tą samą wewnętrzną spokojnością, co mnich Zen.
Spoiler z aromatem prawdy: to nie jest to.
To bardziej jak terapia bez psychologa i z wykresami, które krzyczą o twoich błędach w fosforyzujących kolorach. A mimo to, wciąż tu jestem. Bo wśród moich ruin znalazłam lekcje, których nie wiedziałam, że potrzebuję.
Błąd 1: Zakochanie się w zielonej świecy
Widziałaś, jak rośnie i czułaś, że życie w końcu się układa. Świeca nigdy mi nie odpowiadała. Tak zrozumiałam, że wykres nie ma serca, a intuicja bez wiedzy to tylko emocje przebrane w kostium.
Błąd 2: Stop-loss, który wykasowałem, jakby był moim byłym
Ja: “ufam”. Rynek: “ufaj mniej, królowo”. Usunięcie stop-lossu jest jak zdjęcie pasa bezpieczeństwa w samochodzie jadącym 120 km/h: może się nic nie stać... lub możesz przejść bezpośrednio do historii.
Błąd 3: Handlowanie z dumy
Przegrałem i chciałem odzyskać tylko dla odwagi. Bo moje ego tego wymagało. Bo przyjęcie błędu bolało mnie bardziej niż strata. Ale rynek nie potwierdza twojej samooceny: tylko pokazuje to, czego nie chcesz widzieć.
Błąd 4: Postawienie wszystkiego na jeden ruch
Czułem się odważny, potężny, bohaterem mojego filmu. Aż wykres spadł… i ja spadłem razem z nim. Wtedy zrozumiałem, że źle ukierunkowana odwaga wydaje się być odwagą, ale w rzeczywistości jest strachem, który nie został przetworzony.
Błąd 5: Kopiowanie cudzych analiz.
Oni wiedzieli. Ja udawałam. A udawanie w tradingu jest jak tańczenie bez muzyki: poruszasz się, tak… ale to nie ma sensu. Kopiowanie bez zrozumienia to cicha forma autosabotażu.
Błąd 6: Handlowanie z głodem, snem lub dramatem.
Gorsza mieszanka niż toksyczny były i chęć powrotu. Mój mózg wyłączony, a emocje włączone były idealnym przepisem na płacz przed ekranem, bez nikogo, kto by mnie pocieszył.
Błąd 7: Myślenie, że to była jedyna strata
Aż rozmawiałem z innymi początkującymi i odkryłem uniwersalną prawdę:
wszyscy improwizujemy. Wszyscy uczymy się na błędach. Wszyscy zaczynamy równie zdezorientowani.
Bycie początkującym nie jest porażką: to miejsce.
I także pozwolenie na naukę bez wstydu.
To, co trading mi zwrócił:
Dyscyplina, o której nie wiedziałem, że mam, pokora, o której nie wiedziałem, że potrzebuję, cierpliwość (czasami) i wersja mnie, która już nie ucieka, gdy popełnia błąd.
Trading nie uczynił mnie ekspertem: uczynił mnie świadomą. A jeśli dopiero zaczynasz, zapamiętaj to: nie bój się upadków. Bój się nie patrzeć, gdzie upadłeś. Bo właśnie tam — w błędach, które bolą i uczą — rodzi się prawdziwy trader.