Donald Trump wywołał falę reakcji po zasugerowaniu, że Stany Zjednoczone mogłyby „znacząco zmniejszyć lub nawet całkowicie wyeliminować” federalny podatek dochodowy w ciągu najbliższych dwóch lat, polegając na wyższych przychodach z ceł. Oświadczenie natychmiast stało się wirusowe, budząc zarówno ekscytację, jak i sceptycyzm w kręgach finansowych i politycznych.
Teoretycznie, zastąpienie podatków dochodowych przychodami z ceł przekształciłoby cały amerykański system ekonomiczny. Ale w praktyce analitycy twierdzą, że pomysł ten jest daleki od realistycznego. Federalny podatek dochodowy jest największym źródłem dochodów rządu, generującym tryliony dolarów rocznie. Cła, nawet jeśli zostaną znacznie zwiększone, są dalekie od pokrycia tej luki. Ekonomiści zauważają, że przychody z ceł musiałyby się zwiększyć w niespotykanej skali, aby zastąpić podatki dochodowe — skali, która prawdopodobnie wywołałaby wyższe ceny dla konsumentów, spowolnienie importu i szerszą presję ekonomiczną.
Krajowy dług Stanów Zjednoczonych, obecnie wynoszący około 38 bilionów dolarów, dodatkowo komplikuje sytuację. Eliminuje podatki dochodowe, co stworzyłoby ogromny niedobór finansowy, chyba że zostałoby to zrównoważone przez głębokie cięcia wydatków lub dramatyczne nowe źródła dochodów, z których żadne nie wydają się wykonalne w krótkim okresie. Dla wielu analityków propozycja Trumpa bardziej przypomina komunikat kampanijny mający na celu ożywienie wyborców niż plan polityczny oparty na matematyce finansowej.
Pomimo śmiałości stwierdzenia, podstawowa rzeczywistość pozostaje niezmieniona: rząd federalny w dużym stopniu polega na wpływach z podatku dochodowego, a jego usunięcie wymagałoby całkowitej restrukturyzacji operacji fiskalnych. Na razie pomysł ten bardziej podkreśla strategię polityczną niż wykonalność ekonomiczną.


