„W zeszłym tygodniu kazałeś sprzedać XX monetę, nie posłuchałem i jeszcze zwiększyłem pozycję, teraz prawie nie mam już nic, czy to specjalnie mnie oszukujesz?”
Nie odpowiedziałem, a rano o 9 znów napisał: „Bracie, pomyliłem się, wskaż mi drogę, czy resztę kapitału da się uratować?”
Taki „najpierw przeklinam, potem proszę o pomoc” scenariusz widziałem w branży przez 8 lat. Od czasu, gdy zaczynałem z własnymi stratami, do tego, jak teraz prowadzę fanów przez dwie rundy hossy i bessy, najdoskonalej rozumiem: rynek kryptowalut to nie kasyno, to „egzamin z dyscypliny”, a ci, którzy przetrwają, to nie ci z dobrym szczęściem, lecz ci, którzy potrafią być dla siebie surowi.
Mówiąc szczerze, w młodości także miałem kilka dużych wpadek. Po raz pierwszy, gdy zacząłem interesować się kryptowalutami, usłyszałem od „mistrza”, że pewna mała kryptowaluta podwoi swoją wartość, więc zainwestowałem wszystkie swoje oszczędności w wysokości 50 000, a po 7 dniach zostało mi tylko 3 000 — teraz myśląc o tym, ten „mistrz” nie umiał nawet poprawnie narysować wykresu K, a miał czelność mówić „pewne zyski”.
Druga wpadka była jeszcze gorsza, przed dwoma laty, gdy pewna popularna kryptowaluta spadła, pomyślałem, że „spadła do poziomu”, nie ustawiłem stop loss i zainwestowałem wszystko, a wieczorem cena spadła nagle, gdy zorientowałem się, liczby na moim koncie już wyniosły „0”. Tamten tydzień nie wychodziłem z domu, pudełka po jedzeniu piętrzyły się przy drzwiach, wypiłem dwie skrzynki coli, a wtedy zrozumiałem jedno: w rynku kryptowalut „moje zdanie” jest bardziej śmiertelne niż „wysoka dźwignia”.
Od tego czasu napisałem na pierwszej stronie mojego notatnika „trzy zasady żelazne”, teraz prowadząc moich fanów, stosujemy tylko te trzy zasady; w zeszłym roku 80% osób, które podążały za tymi zasadami, nie straciły kapitału w rynku niedźwiedzia.
Pierwsza zasada: nie otwieraj pozycji bez stop loss
Zasada, którą daję moim fanom, brzmi: „przed wejściem ustal stop loss, wyjdź, gdy go dotkniesz, nie czekaj na ‘odbicie’”. W zeszłym miesiącu prowadziłem grupę w inwestycji w pewną popularną kryptowalutę, niektórzy ustawili 5% stop loss, sprzedali, gdy dotarli do tego poziomu, a potem cena spadła o 20%; inni myśleli, że „poczekają”, a ich kapitał został zredukowany o połowę.
Ruchy na rynku kryptowalut są jak metro, jeśli wahasz się przez sekundę, to już odjechało, i nigdy się nie cofa — nie wierz w „wytrzymanie, a wróci”, gdy już twoje konto spadnie do zera, nie będziesz miał nawet prawa do płaczu.
Druga zasada: nie wsiadaj do pojazdu bez trendu.
W młodości także popełniłem głupotę „zainwestować i szybko wyjść”: pewna popularna kryptowaluta wzrosła o 15%, więc szybko zamknąłem pozycję, a potem wzrosła jeszcze dwukrotnie, co mnie zdenerwowało. Później zrozumiałem, że „zyski z trendu” nie są stratą, to „opłata drogowa” dla rynku.
Teraz uczę moich fanów, aby patrzyli na trendy według jednej zasady: powyżej 50-dniowej średniej ruchomej to strefa „mocna”, warto inwestować; poniżej to strefa „niebezpieczna”, nawet jeśli masz pokusę, nie dotykaj. W zeszłym roku jeden z moich fanów podążał za tym, trzymał przez 3 miesiące i ostatecznie zarobił 8 razy — to nie dlatego, że jest świetny, ale dlatego, że nie wysiadał z trendu, gdy nie był przerwany.
Trzecia zasada: jeśli stosunek zysków do strat nie wynosi 10:1, nigdy nie wchodź w tę sprawę.
Zanim otworzę pozycję, zawsze liczę: maksymalna strata to 1%, muszę zarobić co najmniej 10%, aby wyjść. Niektórzy uważają, że to zbyt „sztywne”, ale to właśnie ta sztywność pomogła mi przetrwać zeszły rynek niedźwiedzia.
Na przykład: w zeszłym roku zrobiłem 12 transakcji, w 9 przypadkach zarobiłem tylko 1%-3% i wyszedłem, a w 2 przypadkach miałem małą stratę 1%, ale ostatnią transakcję złapałem w trendzie, zarobiłem bezpośrednio 15% — w sumie w ciągu roku zarobiłem 20%.
Nowicjusze zawsze myślą o „podwajaniu” zlecenia, ale w rynku kryptowalut „dziewięć małych zysków i strat, jedna duża wygrana” to norma, nie bądź chciwy, chciwi ludzie na końcu stają się trawą.
Mam także mały trik, który chcę wam powiedzieć: nie wierzcie tym „mistrzom od sygnałów”. Gdy ceny rosną, mówią „Już to mówiłem”, gdy spadają, krzyczą „Twoje nastawienie jest złe”, a kiedy każą im pokazać swoje konta, udają, że nie żyją. Zawsze daję moim fanom tylko logikę, nie „dokładne sygnały zakupowe”, lepiej nauczyć kogoś wędkować niż dawać mu ryby, musisz umieć samodzielnie ocenić trend, aby nie zostać oszukanym.
Na koniec chciałbym powiedzieć coś od serca: widziałem zbyt wielu ludzi, którzy zarobili pieniądze na szczęściu, a potem stracili je przez „hazard”. Rynek kryptowalut to nie kasyno, to ścieżka do samodoskonalenia; im bardziej jesteś surowy dla siebie, tym bardziej rynek będzie dla ciebie łaskawy.
#加密市场反弹 $ETH
