
W cichych zakątkach wszechświata istnieje zjawisko, które lepiej wyjaśnia naszą gospodarkę niż jakikolwiek bankier centralny.
System podwójny: dwa ciała niebieskie związane powolną, nieuchronną orbitą.
Jedna to czerwona olbrzymka, masywna, opuchnięta, spalająca swoje paliwo w szalonym tempie.
Dominuje nad całym niebem. Wygląda jak władca kwadrantu. Podobnie jak system fiat. Rozszerzony. Napompowany.
Umierająca gwiazda utrzymująca swój rozmiar przez spalanie swojej własnej przyszłości.
Druga jest pulsarem, pozostałością po supernowej.
Mikroskopijne i prawie niewidoczne.
Jednak obraca się setki razy na sekundę, a łyżeczka jego materii waży miliardy ton. Brzmi znajomo?
Gęstość. Prawda. Twardość.
Na początku po prostu tańczą.
Olbrzym ignoruje pyłek krążący wokół niego. Czuje się bezpiecznie w swojej objętości.
Ale grawitacja nie jest demokratyczna.
Grawitacja dba tylko o masę, a nie o rozmiar.
I powoli, taniec zaczyna się zmieniać.
Gdy ich orbita się zacieśnia, pulsar zaczyna ściągać atmosferę z olbrzyma.
To nie jest kradzież. To jest fizyka.
Materiał zawsze przepływa z mniej gęstego do bardziej gęstego.
Kapitał zawsze przepływa z miękkiego aktywa do twardszego.
Obserwujemy, jak właśnie teraz formuje się dysk akrecyjny.
ETFy, instytucjonalna adopcja, regulacyjne rusztowanie… wszystko to tylko strumienie gazu, które są odrywane od czerwonego olbrzyma, wirujące wokół pulsara, nagrzewające się, świecące, zanim zostaną pochłonięte przez rdzeń.
Olbrzym myśli, że obejmuje pulsara.
W rzeczywistości jest przez niego pożerany.
Gdy transfer przyspiesza, cały system zaczyna brzęczeć.
Fale grawitacyjne falują przez czasoprzestrzeń.
Rynki drżą. Narracje wibrują.
Stare struktury drżą. Nie z powodu polityki, ale dlatego, że środek ciężkości się przesunął.
Podział Cienia nie jest już metaforą.
To zbliżająca się horyzont zdarzeń.
Dryfujemy w kierunku kilonovy. Nieuchronna kolizja.
Gdy spuchnięta, pusta skorupa starego świata zapada się na gęstą, matematyczną prawdę nowego.
Będzie to wyglądać jak zniszczenie dla tych, którzy żyją wewnątrz chmur gazowych.
Ale dla tych, którzy rozumieją gwiazdy, to alchemia.
Ponieważ tylko w gwałtownym złączeniu gwiazd neutronowych wszechświat tworzy swoje najcięższe skarby.
Złoto. Platyna.
Lub w naszym przypadku:
Pieniądz, który nie może być zdewaluowany.
Prawda, która nie może być edytowana.
Wolność, która nie może być skonfiskowana.
Czerwony olbrzym blaknie.
Gaz się porusza.
Pulsar śpiewa.
Słuchaj uważnie.
Taniec prawie się kończy.
A nowe niebo ma się narodzić.