Częsty komentarz brzmi tak:
„To dno czy będzie niżej?”
Za tym pytaniem kryje się oczekiwanie na dokładny moment wejścia. Ale właśnie w ten sposób mądre pieniądze nie działają.
Błąd myślenia — próba sprowadzenia rynku do jednej współrzędnej.
Dno postrzegane jest jako moment, który należy zgadnąć.
Dla dużego kapitału to nie cel i nie punkt odniesienia — ponieważ rynek porusza się w czasie, a nie w punktach.
Mądre pieniądze działają w zakresach i fazach.
Budowanie pozycji wydłuża się: część kapitału wchodzi wcześniej, część — później, a część w ogóle nie wchodzi.
Ryzyko rozkłada się w czasie, a nie koncentruje w jednej próbie „złapania dna”.
Gdzie to widać?
W stopniowym wzroście płynności, w zmianie otwartego zainteresowania, w tym, jak rynek przestaje reagować na złe wiadomości. Cena może jeszcze aktualizować minima, a proces budowy już trwa.


### Wnioski
Mądre pieniądze nie zgadują dna — przetrwają fazę.
Dopóki detalista szuka punktu, kapitał działa z prawdopodobieństwami i czasem.
Właśnie dlatego „dno” staje się oczywiste dopiero po fakcie.