W 2025 roku globalny rynek finansowy prezentuje rzadką sytuację „ognia i lodu”: cena złota na rynku spot przekracza 4400 dolarów za uncję, a srebro osiąga historyczny rekord 69,44 dolarów za uncję, z rocznym wzrostem odpowiednio o 67% i 138%, a supercykl metali szlachetnych staje się coraz bardziej intensywny; podczas gdy Bitcoin, który był postrzegany jako „cyfrowe złoto”, zmaga się w przedziale 86000-89000 dolarów, co oznacza spadek o 30% w porównaniu do szczytu na początku października, a cały rynek kryptowalut znajduje się w podwójnym kryzysie z powodu podziału kapitału i niskiego nastroju. Ta rozbieżność między tradycyjnymi aktywami zabezpieczającymi a nowymi aktywami cyfrowymi jest efektem głębokiej rekonstrukcji makro płynności, apetytu na ryzyko i atrybutów aktywów.

Eksplozja wartości metali szlachetnych nie jest jedynie prostej sytuacją zabezpieczającą, lecz jest wynikiem wielu współczesnych logik. Złoto, jako „termometr zaufania do waluty”, w kontekście przyspieszonej de-dollarizacji na świecie oraz wydatków odsetkowych USA przekraczających bilion dolarów, stało się ostateczną kotwicą kredytową, którą banki centralne różnych krajów „alokują dla przetrwania”. Akumulacja fizyczna przez kapitał naftowy z Bliskiego Wschodu i azjatyckie banki centralne doprowadziła do ekstremalnego niedoboru krążących monet, co nadaje mu cechy „towaru Giffena” - im wyższe stopy procentowe i większe ryzyko zadłużenia, tym wyższa cena złota. Srebro, dzięki swoim „finansowym + przemysłowym” właściwościom, stało się „wysokobeta wersją złota”, a zapotrzebowanie przemysłowe dla fotowoltaiki, centrów danych AI i pojazdów elektrycznych stanowi ponad 60%. Dodatkowo, pięcioletnia luka w podaży i popycie oraz efekt amplifikacji kapitału na małych rynkach spowodowały, że wzrost wartości srebra znacznie przewyższa wzrost złota. Dwie obniżki stóp procentowych przez Fed w tym roku oraz osłabienie dolara dodatkowo „podsyciły” rynek metali szlachetnych, a Goldman Sachs nawet przewiduje, że w przyszłym roku cena złota uderzy w 4900 dolarów za uncję.

Patrząc na rynek kryptowalut, podział płynności jest kluczowym problemem. W 2025 roku globalnie około 300 miliardów dolarów długoterminowych funduszy w bitcoinie zostanie wycofanych, kierując się w stronę lepiej radzących sobie metali szlachetnych i rynku akcji. W drugiej połowie roku ETF na bitcoina przechodzi w tryb netto wypływów, a przesunięcia w alokacji aktywów przez gigantów takich jak BlackRock zaostrzyły presję na rynku kryptowalut. Kluczowa jest różnica w atrybutach aktywów: złoto i srebro na początku napięć gospodarczych przejmują fundusze zabezpieczające, podczas gdy bitcoin wciąż jest postrzegany jako aktywo wysokiego ryzyka, które jest sprzedawane w środowisku niestabilności rynków akcji i zmniejszonej skłonności do ryzyka. Historyczne dane pokazują, że reakcja rynku kryptowalut na hossę metali szlachetnych często następuje z opóźnieniem około 15 tygodni; po osiągnięciu szczytu przez złoto w 2020 roku, bitcoin potrzebował ponad roku, aby zainicjować wzrost o 300%. W okresie wzrostu złota o 67% od 2022 do 2024 roku, bitcoin również odnotował 400% odbicie.

Opóźniony wzrost rynku kryptowalut ujawnia również strukturalne wady: zbyt wysoki poziom dźwigni prowadzi do koncentracji 20 miliardów dolarów w rozliczeniach, a wycofanie się market makerów zmniejsza głębokość książki zamówień o 4,3%. Problem wyczerpania płynności został wzmocniony przez wahania rynku. Jednak to nie koniec trendu, lecz przygotowanie do cyklu. Obecny wzrost metali szlachetnych jest w istocie sygnałem przedwczesnym o globalnym luzowaniu płynności. Jeśli Fed będzie kontynuował obniżki stóp procentowych, a skłonność do ryzyka na rynku odżyje, historyczna zasada „najpierw rosną metale szlachetne, a potem rynek kryptowalut” może się powtórzyć. Dane instytucjonalne pokazują, że w ciągu pół roku po osiągnięciu przez złoto szczytu, średni wzrost bitcoina wynosi 180%, a obecnie na rynku kryptowalut pojawiły się oznaki dostosowania strategii - kapitał przesuwa się z altcoinów w kierunku ETF na bitcoina, DeFi i toru RWA, a strategie wysokiego ryzyka ustępują miejsca neutralnemu hedgingowi na rynku, gromadząc siłę do późniejszych odbić.

Stojąc w obecnym punkcie, rozbieżność między metalami szlachetnymi a rynkiem kryptowalut ostatecznie wróci do konwergencji. Dla inwestorów supercykl złota i srebra nadal ma kontynuację; współczynnik złota do srebra w przedziale 63-67 oznacza, że srebro ma jeszcze przestrzeń do osiągnięcia 75-80 dolarów; natomiast krótkoterminowa wahania rynku kryptowalut to doskonała okazja do planowania, z naciskiem na możliwości przełamania bitcoina w świetle sygnałów o luzowaniu płynności oraz aplikacji blockchain z harmonizującym popytem na metale szlachetne (np. tokenizacja aktywów fizycznych). Różnicowanie się rynku w 2025 roku jest w istocie rekonstrukcją logiki wyceny aktywów. Gdy luzowanie płynności całkowicie wniknie w obszar aktywów ryzykownych, rynek kryptowalut może powtórzyć historię, doświadczając opóźnionego wzrostu w stosunku do metali szlachetnych.#比特币与黄金战争