Osiem lat w świecie kryptowalut, przeżyłem dzięki tym "głupim metodom".

Poczucie zasad to mój jedyny amulet w tym krwiożerczym rynku.

W 2016 roku pracowałem w centrum komputerowym, zarabiając 3000 miesięcznie. Pewien klient pokazał mi swoje konto bitcoinowe — w trzy miesiące potroiło się. W tej chwili zobaczyłem skrót do finansowej wolności.

Tego samego dnia pożyczyłem 2000 yuanów i wskoczyłem w świat kryptowalut, nawet nie znając podstawowych pojęć jak „portfel” czy „klucz prywatny”. Rezultat był przewidywalny: podążanie za wzrostami i spadkami, likwidacja pozycji, najdłuższy czas, w którym jadłem zupki chińskie przez miesiąc.

Minęło osiem lat, a moi dawni towarzysze, którzy weszli na rynek, już prawie zniknęli. A ja, nie dzięki nadzwyczajnym talentom, lecz dzięki zestawowi zasad przetrwania zakorzenionych w moim wnętrzu. Dziś dzielę się tym z tobą, to nie jest przepis na szybkie wzbogacenie, lecz jak najpierw przetrwać na tym rynku.