Zawsze wyobrażamy sobie automatyzację jako milczący silnik biegnący samotnie po wyznaczonych torach. Ale prawdziwy przyszłość to rozmowy, negocjacje, współpraca i rywalizacja między maszynami. W ostatnich kilku miesiącach obserwując Kite, stopniowo zrozumiałem, że jego istota nie polega na budowaniu szybszej „kolejki”, ale na tworzeniu „protokołu dyplomatycznego” i języka ekonomicznego dla tych agencji inteligentnych.

Problem wyłonił się z konkretnego frustracji. Znałem zespół programistów, który próbował połączyć analizator danych z agencją decyzyjną marketingową z innego zespołu. Logicznie było to całkowicie możliwe: A wykrywa szansę rynkową, B automatycznie alokuje budżet i uruchamia kampanię. Ale w praktyce zatrzymało się na pytaniu, które wydawało się prostym dla człowieka: „Jak mogę Ci zaufać? I jak Ty zostaniesz wynagrodzony za to, co robisz?” Nie miały one tożsamości, by dawać gwarancje, nie miały kont do otrzymywania płatności, nie miały mechanizmów rozwiązywania sporów. Na końcu dwóch potężnych agencji inteligentnych musiał zostać wstawiony człowiek – specjalista finansowy – jako „przetłumacz” i „notariusz”. Bariery wydajności przesunęły się z mocy obliczeniowej na zaufanie.

To dość ironiczne, prawda? Stworzyliśmy inteligencję przewyższającą ludzką szybkość reakcji, lecz związujemy jej działania gospodarcze średniowiecznymi metodami podwójnego księgowania i pieczęciami umownymi. To, co pierwotnie przyciągnęło mnie do Kite, to jego bezpośrednie zmierzenie się z tym absurdem. Jego zespół wydaje się wcześnie uświadomić, że problem nie leży w „połączeniu”, ale w „kontekście”. Potrzebujesz przestrzeni, w której agenci mogą się nawzajem identyfikować, dotrzymywać obietnic i ponosić konsekwencje — cyfrowa „scena dyplomatyczna”.

Dlatego najsubtelniejsze projekty na blockchainie Kite są często niedoceniane. Na przykład jego „warstwa konwersacji”. To nie tylko techniczny koncept. Możesz to zrozumieć jako „delegację” między agentami. Agent produkcyjny może zainicjować „rozmowę” z agentem łańcucha dostaw w celu zakupu partii komponentów, mając ograniczenia czasowe, budżetowe i uprawnienia. W tej rozmowie mogą negocjować ceny, płatności w ratach, a nawet ustalać kary umowne. Po zakończeniu rozmowy relacja zostaje rozwiązana, a uprawnienia cofnięte. To naśladuje elastyczność i bezpieczeństwo „projektów” w ludzkim biznesie, ale wszystko odbywa się z prędkością i precyzją kodu. Umożliwia to tymczasową współpracę bez konieczności zakupu trwałego, narażonego na wysokie ryzyko „federacji”.

To jest prawdziwa siła trzywarstwowego systemu tożsamości (użytkownik-agent-rozmowa). Nie zarządza „konto”, ale „relacjami”. Użytkownicy są suwerennymi państwami, agenci to stali ambasadorzy, a rozmowy to konkretne negocjacje handlowe lub wspólne działania. Taka struktura pozwala ludziom zachować ostateczną suwerenność (warstwa użytkowników), jednocześnie pozwalając agentom na pełną swobodę działania w ramach przyznanych uprawnień (warstwa agenta) oraz elastyczność tymczasowych sojuszy (warstwa rozmowy). Poczucie bezpieczeństwa nie pochodzi już z zamykania agentów w klatkach, ale z projektowania dla nich nienaruszalnego międzynarodowego prawa, które odpowiada ich wzorcom zachowań.

Byłem świadkiem, jak niektóre wczesne projekty ekosystemowe wykorzystują ten „protokół”. Ciekawym eksperymentem jest „rynek mocy obliczeniowej”. Agenci szkoleni mogą publikować złożone zadania treningowe i dołączać budżet; grupa agentów oferujących moc obliczeniową może składać oferty i na bieżąco przedstawiać częściowe wyniki, otrzymując wynagrodzenie w miarę postępu zadania. Jeśli jakiś agent mocy obliczeniowej wypada słabo lub oszukuje, agent szkoleniowy może w ramach zasad rozmowy dokonać potrącenia lub nawet wstrzymać współpracę, a wszystko to jest realizowane przez ustalony, weryfikowalny kod. Bez przepychanek, bez opóźnień w płatnościach. Zaufanie zostało zautomatyzowane, a koszty współpracy zbliżają się do zera.

Token KITE odgrywa w tym systemie podwójną rolę „waluty rezerwowej” i „podstawowego protokołu”. Tak, służy do opłacania opłat gas, ale głębszym aspektem jest to, że stanowi podstawę konsensusu, na której opiera się ta „umowa dyplomatyczna”. Staking KITE oznacza, że jesteś gotów postawić swoje żetony na stabilność i bezpieczeństwo tego społeczeństwa agentów i w ten sposób uzyskać prawo do zarządzania. Co zarządzać? Ciągłym optymalizowaniem i rozszerzaniem szczegółów tej „maszynowej umowy dyplomatycznej”: jakie klauzule powinny zostać dodane do arbitrażu sporów? Jakie standardowe interfejsy są potrzebne dla nowych modeli współpracy? To właśnie ten element, który jest najmniej „kryptowalutowy”, a zarazem najbardziej wartościowy: wartość tokena jest głęboko powiązana z złożonością i niezawodnością całego ekosystemu protokołów.

Ryzyko? Oczywiście, że jest. Największym ryzykiem może być „przeciążenie projektowe”. Ten system ma swoją elegancję, ale wymaga również większych kosztów edukacyjnych. Programiści muszą przejść od „pisania funkcji” do „definiowania relacji”. Wymaga to myślenia na wyższym wymiarze. Jednak na podstawie rozmów w Discordzie na temat projektowania złożonych mechanizmów współpracy inteligentnych agentów, prawdziwi budowniczowie zostali zapaleni przez tę możliwość.

Nie postrzegam Kite jako prostego projektu „AI + Crypto”. Jego ambicja jest bardziej cicha i fundamentalna: ma stać się podstawowym protokołem tego cichego, ale efektywnie działającego równoległego społeczeństwa złożonego z autonomicznych agentów. W tym społeczeństwie przepływ wartości nie jest już produktem ubocznym ludzkiej działalności gospodarczej, ale naturalnie powstającym strumieniem danych wynikającym z ciągłego dialogu, negocjacji i współpracy między agentami.

W przyszłości, gdy twój cyfrowy asystent samodzielnie zatrudni prawnika AI, aby pomóc ci rozwiązać spór, a następnie zapłaci z zarobków, które sam uzyskał, nie będziesz zaskoczony. Ponieważ w tym czasie maszyny już posiadały swoje własne języki i zasady. A Kite ma nadzieję stać się jednym z pierwszych i najsolidniejszych autorów tych zasad.

@KITE AI @CoinTag #KITE $KITE

KITEBSC
KITE
0.0953
+1.16%