Kryptowaluty nie dotyczą ruchów cenowych; chodzi o wierzenie w narrację, dziecięco i czysto.

Zbieramy się wokół drzewa blockchain i śpiewamy hymny o „decentralizowanym nadziei”, wymieniając JPEG Santów na „użytek społecznościowy”.

Ludzie nie pragną prawdy, pragną historii z dobrymi tokenomics.

Każdy wzrost wymaga przepowiedni, każdy spadek – arcyciąg o odkupieniu.

Wykresy są naszą księgą święta, influencerzy naszymi mesjami, a płynność naszym wspólnym chrztem.

Wesołych Narracyjnych Świąt – niech Twój portfel zawsze będzie „bullish na wiarę”.