Podczas gdy media przetwarzają wydarzenia — rynki prognoz już handlują losami Madury. Kursy zmieniają się w czasie rzeczywistym. Insajderzy już w środku.
Przeanalizowałem cztery aktywne rynki i znalazłem asymetrię.
Czy zobaczymy Madurę publicznie przed 5 stycznia?
Najbezpieczniejsza stawka ze wszystkich. Zdjęcie aresztowania już krąży po sieci. To precedens o skalach światowych — media będą omawiać każdy krok. Jego kolejne pojawienie się jest prawie pewne. Kurs jest skromny, ale to niemal darmowe pieniądze.
Czy będzie zdjęcie aresztanckie Maduro przed poniedziałkiem?
Tutaj jest ciekawiej. Zdjęcie aresztanckie — to nie tylko fotografia. To zdjęcie z komisariatu z tabliczką i numerem. Działający prezydent kraju w formacie kryminalisty. Takiego świat jeszcze nie widział.
Rynek na razie śpi. Spójrz na liczby: 20$ na "tak" daje ~30$. 20$ na "nie" daje ~56$. Stawiasz na oba wyniki — w strefie ryzyka maksymalnie 10$. A potencjał zgarnąć 20+ $ przy każdym rozrachunku.
Z kim spotka się Trump w styczniu?
Na liście jest Maduro. Rynek uważa to za fantastyczne — wskaźnik jest niski. Ale pomyśl: to Trump. Człowiek, który budował kasyna i został prezydentem. Dwukrotnie. Publiczne przesłuchanie, skazanie przed kamerami, pokaz siły — to absolutnie jego styl. Wysokie ryzyko, ale jeśli wejdzie — zgarniesz wielokrotnie.
Z kim porozmawia Trump w styczniu?
Kluczowe słowo — "porozmawia". Interpretowane maksymalnie szeroko. Przesłuchanie, oświadczenie przed kamerą, nawet zdanie w stronę Maduro — wszystko się liczy. Prawdopodobieństwo kontaktu jest znacznie wyższe, niż pokazuje rynek.
Jak hedżować?
Przykład z ostatniego rynku. Stawiasz 20$ na "nie" — dostajesz ~25$. Stawiasz 5$ na "tak" — dostajesz ~21$, jeśli nagle się zdarzy. Nieidealny hedż, ale zasada działa: zgarniasz na prawdopodobnym, minimalizujesz na mało prawdopodobnym.
Rynki prognozowania w polityce historycznie się opóźniają. Tłum nie wierzy w "niemożliwe". Dopóki nie stanie się nagłówkiem w Bloomberg.
Wczoraj "przejęcie Maduro" byłoby wyceniane na 5%. Dziś to fakt dokonany.
Kto już wszedł?