Bitcoin wchodzi w 2026 rok w stanie wyraźnego zmęczenia rynku, a nastroje inwestorów pozostają podzielone. Łukasz Michałek z kanału Biblia Kryptowalut tłumaczy, dlaczego obecna sytuacja wymaga chłodnej głowy i realistycznych oczekiwań. W jego ocenie Bitcoin daje jeszcze jedną szansę, ale tylko dla uważnych.
Rynek krypto często nagradza cierpliwość, jednak obecny etap cyklu wymaga szczególnej ostrożności i zrozumienia kontekstu.
Cztery miesiące bessy według analityka rynku
Łukasz Michałek wrócił na YouTube 4 stycznia 2026 po ponad 50 dniach przerwy od nagrywania. Analityk otwarcie przyznał, że rynek krypto go znużył i potrzebował odpoczynku. W tym czasie podróżował, regenerował siły i realizował zyski po sprzedaży spotów blisko ATH. Decyzja o przerwie wynikała również z braku akcji na wykresie.
Bitcoin przez ponad miesiąc konsolidował w wąskim zakresie 85 000–90 000 USD. Cena poruszała się w górę i w dół bez wyraźnego kierunku oraz bez wolumenu. Michałek ograniczył komentarze do wpisów na Twitterze, bo nie widział sensu nagrywać powtarzalnych update’ów. Dopiero początek stycznia przyniósł impuls do szerszej analizy.
“Mamy 4 stycznia, […] mamy październik, listopad, grudzień i mamy teraz początek stycznia. Czwarty miesiąc bessy nam się zaczyna. No tyle, że jeszcze pewnie większość z nas nie traktuje tego jak bessę. […] Dopiero potem jak już faktycznie ta ostatnia odbitka się skończy, przyjdzie ten marazm […] wtedy: a okej, faktycznie to jednak było ATH. Jednak od tego momentu faktycznie zaczęła się bessa.”
Analityk podkreśla, że wielu inwestorów wciąż mentalnie nie zaakceptowało zmiany trendu. Jego zdaniem to naturalny etap każdego cyklu rynkowego.
Bitcoin i scenariusz odbicia zdechłego kota
Średnioterminowo Michałek widzi realną szansę na techniczne odbicie ceny. Taki ruch określa klasycznym „dead cat bounce”, czyli krótkotrwałym wzrostem w trendzie spadkowym. W jego ocenie może to być ostatni moment na spokojną ewakuację z rynku. Ten scenariusz nie zmienia jednak długoterminowego nastawienia.
Analityk wskazuje konkretne poziomy cenowe dla tego odbicia. Minimalny zasięg to okolice 96 000–97 000 USD. Nie wyklucza również ruchu powyżej 100 000 USD, a nawet testu 107 000 USD. Podkreśla jednak, że taki wzrost byłby pułapką dla spóźnionych graczy.
Argumenty techniczne wspierające odbicie obejmują kilka sygnałów. Na interwale D1 pojawiła się bycza dywergencja wolumenowa. Histogram wolumenu rośnie, mimo że cena wcześniej spadała. Dodatkowo na weekly widoczny jest żółty trójkąt, który historycznie sygnalizował odbicia.
Pozycje, hedge i zarządzanie ryzykiem
Michałek szczegółowo omawia swoje podejście do pozycji rynkowych. Trzyma hedge longa otwartego od około 80 000 USD. Jest to zabezpieczenie wobec potencjalnego odbicia ceny. Wcześniej zamknął połowę shorta z poziomu 109 500 USD przy około 94 000 USD.
Konsolidacja po gwałtownych spadkach z ATH przypomina schemat z 2021 roku. Wtedy po dotknięciu linii ATR Bitcoin wykonał około 40% pump. Następnie rynek wszedł w długi marazm i pełnoprawną bessę. Analityk uważa, że obecny układ wygląda bardzo podobnie.
W praktyce oznacza to jedno kluczowe przesłanie dla inwestora. Nie warto zakochiwać się w krótkoterminowych wzrostach. Michałek radzi, aby traktować je wyłącznie jako okazję do redukcji ekspozycji. FOMO w takim momencie może być bardzo kosztowne.
W tym miejscu warto zapamiętać kilka zasad, które podkreśla analityk:
odbicie nie zmienia trendu długoterminowego
zarządzanie pozycją jest ważniejsze niż emocje
ochrona kapitału ma pierwszeństwo przed zyskiem
Takie podejście pomaga przetrwać trudne fazy rynku.
Długoterminowa bessa Bitcoina i wizja krachu w 2026
Długoterminowo Michałek pozostaje maksymalnie bearish co do Bitcoina. Uważa, że bessa trwa od października 2025 i właśnie wchodzi w czwarty miesiąc. Do wakacji 2026 spodziewa się znacznie niższych poziomów cenowych. W jego ocenie rynek może doświadczyć dużego krachu powiązanego z recesją.
Analityk gra shorta x2 otwartego od 109 500 USD. Tę pozycję określa jako relatywnie bezpieczną. Do jej zanegowania potrzebny byłby wzrost ceny w okolice 150 000 USD. Przy spadku rzędu 40% w skali roku potencjalny zysk wynosi około 80%.
Argumenty makroekonomiczne są dla niego kluczowe. Michałek powołuje się na 18-letnie cykle makro. Wskazuje również na krzywą rentowności, która historycznie ani razu się nie pomyliła. Według tych wskaźników recesja jest bardzo blisko, nawet jeśli przesunie się o rok.
Czy Bitcoin może zaskoczyć wzrostem mimo tych sygnałów? Analityk odpowiada jasno, że nie wierzy w euforię. Ostatnia odbitka to jego zdaniem klasyczna pułapka. Inwestor, który wpadnie w FOMO, straci więcej niż ten, który zaakceptuje stratę wcześniej. Ostrzega również przed nadmiernym ryzykiem na akcjach, indeksach i altcoinach.
Podsumowując, Michałek widzi tylko jeden sensowny plan działania. Średnioterminowo warto wykorzystać odbicie jako ostatni moment na wyjście. Długoterminowo defensywa i pozycje spadkowe mają największy potencjał ochrony kapitału. Taki scenariusz może być trudny emocjonalnie, ale daje przewagę w długim terminie.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

