


Dobrze, rodzinko, sprawdźcie RIVER. Co za dzika przejażdżka dzisiaj, co? Dziś rano było spokojnie, bawiąc się w chowanego w okolicach 12-13. Klasyczne wibracje akumulacji, prawda? A potem, bum! Od około 12:00 to coś postanowiło wystrzelić w stronę księżyca, prosto za 15, całując 17 jakby było właścicielem miejsca. Zielone świece rozświetlające wykres jak choinka. Ci, którzy wskoczyli wcześnie, dobrze dla was!
Ale potem impreza się skończyła. Około 16:00 hamulce zacięły się mocno. Duża czerwona świeca odrzucenia sprawiła, że spadliśmy z 16. A potem... kaput! Ten rzekomy "mocny poziom wsparcia" wokół 15 i te żółte linie? Absolutnie zniszczone. To nie była korekta; to był pełny spadek. Patrzyliśmy, jak przeszło przez 15, 14, 13 jak przez masło. Au.
Teraz wracamy do okopów, walcząc o drogie życie wokół 11-12, dokładnie tam, gdzie zaczęliśmy dzień. Pytanie brzmi, czy to powtórne testowanie wczesnego wsparcia, czy po prostu łapiemy oddech przed kolejnym spadkiem? Profil wolumenu po lewej sugeruje intensywną akcję wokół tych poziomów. Aktualne świece pokazują pewne wahania, ale sprzedawcy zdecydowanie mieli wcześniej swoje zabawy.
Trzymajcie te zlecenia stop-loss blisko, ludzie. Ten rynek nie wybacza. Khà khà!