Widok APRO na marnotrawstwo danych w nowoczesnym DeFi
Pierwszy raz, gdy naprawdę zauważyłem marnotrawstwo danych w DeFi, nie było to podczas krachu na rynku ani hacku. To był cichy panel eksploratora bloków, odświeżający co kilka sekund, obserwujący tę samą aktualizację ceny, która przychodziła znowu i znowu, niezmieniona, wciąż opłacona, wciąż zapisana w łańcuchu. Nic nie było zepsute. Nic nie było w porządku. I to był dokładnie problem.
Większość ludzi doświadcza DeFi jako czegoś szybkiego i reaktywnego. Ceny się zmieniają, likwidacje są wyzwalane, zyski się przesuwają. Pod tą powierzchnią jednak trwa nieustanny przepływ aktualizacji danych, które często nie wnoszą żadnych nowych informacji. System wciąż mówi, nawet gdy nie ma nic nowego do powiedzenia. To, co mnie uderzyło, gdy po raz pierwszy przyjrzałem się temu bliżej, to jak normalne się to stało.