Dziś nagle poczułem się niepewnie, nie wiem, do czego w ogóle jestem w świecie kryptowalut. Dla mnie, który wycofał się z kontraktów, świat kryptowalut nie ma już tej samej ekscytacji i emocji, które miałem na początku poznawania tego świata;
Pamiętam, jak na początku studiów zacząłem się interesować kryptowalutami, codziennie praktycznie nie spałem, wykonując zadania na darmowe rozdania, a gdy zacząłem mieć trochę pieniędzy, zacząłem grać w kontrakty, a nawet nie spałem, konta rosły z pięciocyfrowych do sześciocyfrowych, a potem do siedmiocyfrowych, nawet przy zwykłym holdingu można było osiągnąć 40% czy 50% dziennie, a niektóre kryptowaluty rosnąły kilkukrotnie w ciągu dnia, a zawsze, gdy pojawiły się na Binance, ich cena rósła!
Po wybuchu pozostawiono całą pozostałą kwotę na zakupie Ethereum i Binance Coin, które zostały umieszczone w chłodnym portfelu. W tym roku przyjaciel powiedział mi, że Binance wprowadził Alpha, który może przynieść kilka tysięcy złotych miesięcznie, i poprosił, żebym mu pomógł;
W ostatnich latach wydaje mi się, że zapomniałem o sprawach związanych z kryptowalutami, zajęty pracą, podróżując po kraju, zajmując się różnymi obowiązkami zawodowymi i intrygami. Zacząłem również inwestować w akcje, ale nie miałem odwagi, by wrócić do branży. Mój starszy kolega, który wprowadził mnie do tego świata, teraz jest wolny finansowo, codziennie zajmuje się dziećmi, a inni koledzy z branży albo wycofali się, albo sprzedali swoje udziały.
Dla mnie zawsze byłem zagorzałym zwolennikiem. Szczerze wierzę w ogromną wartość technologii blockchain dla społeczeństwa; rozumiem również bezsilność V-God, który odkrył, że firmy gier mogą bez żadnego uzasadnienia odebrać swoje przedmioty w grach, podczas gdy on nie miał żadnych środków zaradczych. Pochodzę z jednego z najbiedniejszych małych miasteczek na zachodzie, moi rodzice są zwykłymi pracownikami państwowymi, a od najmłodszych lat najczęściej słyszałem o relacjach międzyludzkich. Wydaje się, że prawa i obowiązki określone przez prawo właściwie nie istnieją, a studenci bez zasobów są tylko marionetkami nauczycieli i rodziców. Osobista inicjatywa może być zrealizowana tylko w bardzo ograniczonym zakresie, wierzę, że to również jest sytuacja w większości regionów naszego kraju. Głęboko nienawidzę tej zbytnio scentralizowanej struktury społecznej.
Na szczęście w tej wielkiej narracji centralizacji edukacja nie została odrzucona. Zdałem sobie sprawę, że to może być jedna z niewielu okazji, jakie miałem. Chwyciłem się nauki jak osoba tonąca chwytająca się ostatniej deski ratunku, bez wytchnienia czytając, nie tylko podręczniki, ale również filozofię, poezję, eseje, powieści i różne dzieła literackie, które zderzały się w mojej głowie. Wówczas miałem również silne zainteresowanie fizyką i technologią komputerową, ale dla kogoś z małego miasteczka nie było żadnych możliwości zetknięcia się z najnowocześniejszymi informacjami technologicznymi, ani nikogo, kto mógłby mi w tym pomóc. Pamiętam, że gdy pytałem nauczyciela o niezrozumiałe dla mnie zagadnienia z fizyki, on tylko odpowiedział: 'Naucz się tego na pamięć, nie myśl o tym za dużo', co sprawiło, że całkowicie porzuciłem swoją pasję do fizyki i informatyki.
Wkrótce zacząłem interesować się filozofią, co nie jest dobrą rzeczą dla nieświadomego ucznia szkoły średniej; nieszczęście szybko nadeszło. Z powodu nadmiernych poszukiwań w dziedzinie duchowej, stałem się jeszcze bardziej zagubiony, aż do całkowitego zanegowania moich dotychczasowych wartości. Wkrótce z powodu depresji musiałem przerwać naukę. W porównaniu do bólu wynikającego z załamania wartości, niesprawiedliwość losu bardziej mnie złościła. Dzięki tej złości ukończyłem szkołę średnią; a opierając się na solidnych podstawach i luźnym podejściu do egzaminów, zająłem pierwsze miejsce, niemal tracąc szansę na przyjęcie do niepodobającej mi się uczelni 985. Chciałem powtórzyć rok, ale zaakceptowałem kpiny losu.
Wszedłem na uniwersytet jak wieśniak, życie na uniwersytecie pozwoliło mi zrozumieć życie i metody edukacyjne dzieci z dużych miast, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w nienawiści do niesprawiedliwości społecznej i edukacyjnej. W pierwszych dwóch latach na uniwersytecie z zapałem zajmowałem się przedsiębiorczością w edukacji K12, mając nadzieję na zmianę losów bardziej zacofanych obszarów edukacyjnych dzięki moim umiejętnościom; aż do wprowadzenia polityki podwójnego zmniejszenia, po której wszystko zniknęło. To był mój pierwszy wielki bankructwo w życiu, spowodowane decyzją nieopartą na żadnych badaniach, tylko pomysłem niektórych wysoko postawionych osób. Wartość firm o miliardowych wartościach rynkowych z dnia na dzień zniknęła. Później zacząłem robić transmisje na żywo, co jeszcze bardziej uświadomiło mi szkody wynikające z nadmiernej centralizacji. W tym czasie natknąłem się na bitcoina $BTC , który głęboko mnie zafascynował swoją narracją o decentralizacji, co sprawiło, że moja praca dyplomowa na uniwersytecie również dotyczyła decentralizacji.
Wszedłem do tej branży jak łowca złota, a niecały rok później zdobyłem tutaj bogactwo, o którym w moim wieku nawet nie śmiałem marzyć. Ale szybko nastał moment Lehmanów. Projekt Koreańczyków załamał się, a śmierć Luny bezpośrednio doprowadziła do załamania całego rynku kryptowalut, który wszedł w bessę, a ja straciłem wszystko.
Dopiero w tym roku ponownie wróciłem do świata kryptowalut na zlecenie przyjaciół. Patrzyłem na starą wersję Binance w moim zapasowym telefonie, której nie otworzyłem od czasu, gdy straciłem wszystko, i poczułem, że już dawno się z sobą pogodziłem. Ponownie pobrałem Binance, patrząc na nową akcję alpha, zauważyłem, że znacznie ułatwiła ona udział w airdropach, umożliwiając większej liczbie ludzi uczestnictwo w ekosystemie kryptowalut. Przelałem z portfela sprzętowego pozostałe mi wtedy etery i BNB, #bnb #ETH🔥🔥🔥🔥🔥🔥 ; widząc, że etery, które miałem w dużej ilości, prawie nie wzrosły, podczas gdy BNB wzrosło pięciokrotnie, zaśmiałem się. Może tak właśnie wygląda życie. Nigdy nie wiesz, jak smakuje kolejna fasola czekoladowa.


