Bitcoin rozpoczął rok bardzo mocnym ruchem, dlatego wielu inwestorów łączy to z wydarzeniami geopolitycznymi w Wenezueli. Jednocześnie, zdaniem Johna D’Agostino z Coinbase, wzrost ma znacznie głębsze i bardziej rynkowe przyczyny. Co więcej, ekspert w prosty sposób tłumaczy, co naprawdę stoi za ruchem ceny i dlaczego instytucje podchodzą do tego rynku spokojnie.
Rynek kryptowalut wchodzi w nowy rok z wyraźnie innym sentymentem niż kilka miesięcy wcześniej, co widać zarówno w danych, jak i w zachowaniu inwestorów.
Geopolityka i Bitcoin: Skojarzenie zrozumiałe, ale mylące
Wielu inwestorów naturalnie powiązało wzrost ceny Bitcoina z wydarzeniami w Wenezueli, ponieważ zatrzymanie Nicolása Maduro było wydarzeniem o ogromnym znaczeniu politycznym i symbolicznym. Jednocześnie John D’Agostino przyznaje, że takie skojarzenie jest logiczne i zrozumiałe dla rynku, ponieważ Bitcoin od lat funkcjonuje jako alternatywa dla niestabilnych systemów monetarnych. Jednak mimo tego ekspert podkreśla, że nie widzi twardych danych potwierdzających bezpośredni wpływ sytuacji w Wenezueli. Jego zdaniem rynek kryptowalut reaguje obecnie na zupełnie inne bodźce.
Geopolityka wzmacnia narrację długoterminową, natomiast nie napędza krótkoterminowego rajdu. Co istotne, jest to ważne rozróżnienie, szczególnie dla początkujących inwestorów:
“Muszę być szczery, Andrew: nie widzę żadnych bezpośrednich dowodów na to, że to, co dzieje się w Wenezueli, ma bezpośrednie zastosowanie do tego, co obserwujemy obecnie na Bitcoinie. […] To, co naprawdę widzimy, to kilka rzeczy: stopniowe odbudowywanie się po wydarzeniu płynnościowym z 10 października, animatorzy rynku czują się coraz pewniej ze swoimi parametrami ryzyka i znów dodają ryzyko do rynku, sentyment detaliczny zaczyna doganiać to, co my na stronie instytucjonalnej już wiemy od dawna. Tak naprawdę obserwujemy po prostu transakcję powrotu do średniej (mean reversion trade), o której mówiłem wcześniej.”
Dlatego też warto patrzeć szerzej i analizować mechanikę rynku, a nie tylko nagłówki newsów, które często upraszczają sytuację.
Co naprawdę pcha rynek w górę według instytucji
Zdaniem D’Agostino kluczowe znaczenie miały wydarzenia płynnościowe z 10 października, ponieważ po tym dniu rynek stopniowo się odbudowywał i odzyskiwał stabilność. W efekcie animatorzy rynku zaczęli ponownie zwiększać ekspozycję na ryzyko, co z kolei poprawiło warunki handlowe i płynność. Dodatkowo ekspert wskazuje na klasyczny mechanizm powrotu do średniej, czyli mean reversion.
Cena po gwałtownym spadku naturalnie dąży do poziomów równowagi, dlatego Bitcoin zachowuje się tu podobnie do wielu innych aktywów finansowych. W rezultacie nie jest to zjawisko wyjątkowe ani oderwane od klasycznej ekonomii. Co więcej, warto zadać sobie pytanie, dlaczego detaliczni inwestorzy wracają właśnie teraz.
D’Agostino tłumaczy, że sentyment detaliczny dogania instytucjonalny z opóźnieniem, ponieważ instytucje wcześniej widziały poprawę struktury rynku. Teraz natomiast ten optymizm zaczyna być widoczny również wśród mniejszych graczy, co dodatkowo wzmacnia ruch cenowy.
Bitcoin, złoto i inflacja: Liczby mówią same za siebie
W rozmowie pojawia się także porównanie Bitcoina do klasycznych aktywów, ponieważ D’Agostino przypomina, że Bitcoin i złoto razem tworzą narrację „store of value”. W ciągu ostatnich 10 lat złoto dało około 260% zwrotu, natomiast S&P 500 w tym samym czasie wzrosło o około 300%. Jednocześnie dolar stracił ponad jedną trzecią swojej siły nabywczej.
Bitcoin w tym okresie przyniósł ponad 11 000% zysku, dlatego te liczby robią wrażenie nawet na najbardziej sceptycznych inwestorach. Co istotne, pokazują one również, dlaczego instytucje traktują to aktywo coraz poważniej. D’Agostino zwraca uwagę, że w Wenezueli Bitcoin nie był spekulacją.
Tam stał się narzędziem przetrwania w codziennym życiu, ponieważ ludzie używali go z konieczności, a nie z chęci szybkiego zysku. Jednocześnie podobne scenariusze mogą pojawić się w innych krajach z problemami monetarnymi. Jednak w Stanach Zjednoczonych proces dewaluacji dolara jest wolniejszy.
Nie ma tam gwałtownego załamania systemu, dlatego adopcja Bitcoina przebiega inaczej. Ma ona charakter inwestycyjny i strategiczny, a nie ratunkowy, co zmienia dynamikę rynku.
Zmienność, ETF-y i zachowanie inwestorów instytucjonalnych
Bitcoin wciąż pozostaje aktywem o wysokiej zmienności, co D’Agostino przyznaje otwarcie. Jednocześnie zaznacza on istotny trend, ponieważ zmienność stopniowo maleje wraz z rosnącą płynnością rynku. Jest to naturalny proces dojrzewania klasy aktywów.
Ekspert przypomina również, że nawet ropa naftowa notowała ceny ujemne, dlatego wysoka zmienność nie przekreśla użyteczności aktywa. Obecnie istnieją już dziesiątki tysięcy miejsc, gdzie można płacić Bitcoinem. Dodatkowo nowe regulacje pozwalają wykorzystywać go jako zabezpieczenie kredytów.
Szczególnie ciekawie wyglądają dane dotyczące ETF-ów, ponieważ w okresach spadków inwestorzy detaliczni wycofywali środki. W tym samym czasie instytucje zapewniały wsparcie cenowe, co ograniczało skalę dalszych spadków. Teraz jednak sytuacja się odwraca.
Kapitał detaliczny wraca na rynek, a w ostatnich 7 dniach napływy do ETF-ów wyniosły około 520 mln USD, co bezpośrednio przełożyło się na wzrost ceny. Jest to jasny sygnał zmiany nastrojów. D’Agostino podsumowuje również zmianę narracji wokół rynku.
Era całkowitego sceptycyzmu wobec kryptowalut już minęła, a została zastąpiona raczej cichym resentymentem krytyków. Dziś nikt poważny nie mówi już, że Bitcoin zmierza do zera, ponieważ blockchain jest powszechnie uznawany za realną technologię przyszłości.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

