Aktualny rynek ma się tak, jakby to była wielka „walka wrestlerów” – cena bitcoina to ten zawodnik na środku ringu, który stąpa po „psychologicznej macie bezpieczeństwa” w przedziale $89,000-$90,000, a za każdym razem, gdy prawie się kładzie, jakaś tajemnicza siła (znana jako „człowiek kupujący na dołkach”) podnosi go z powrotem, a on wciąż powtarza: „Bracie, wytrzymaj!”

Gdy tylko podniósł głowę, nad nim $95,000 wyglądało jak zawieszony „gigantyczny metalowy sufit”, a przy skoku w górę brzmiał „łup” i wracało. Cena waha się tam i z powrotem, jakby tańczyła taniec mechaniczny, a gdy cofniesz się o krok, można się nabawić szyjnego bólu.

Najżywiej jest na trybunach — na rynku instrumentów pochodnych, liczba otwartych kontraktów już wzrosła do nowego, trzytygodniowego maksimum, co odpowiada grupie ludzi trzymających dźwignie „zwiększających stawkę!”, krzycząc „naprzód, naprzód”, a z drugiej strony wrzeszcząc „upadek, upadek”, co sprawia, że ring wibruje, a zmienność zmienia się w „elektrokardiogram rollercoaster”.

Podsumowując, w najbliższym czasie (w ciągu najbliższego tygodnia) Bitcoin z dużym prawdopodobieństwem nadal będzie musiał wykonywać ruchy w „ringu wrestlingowym” w przedziale $89,000-$93,000, czy uda mu się wyjść, zależy od tego, jakie dane makroekonomiczne zostaną ogłoszone przez tego „sędziego” — czy wyciągnie żółtą kartkę, czy cukier.

A co z dalszą przyszłością? To zależy od tego, kiedy Fed będzie gotowy nieco poluzować „kran”, czy regulacyjne autorytety nagle wyciągną „złotą kartę”, oraz czy wielcy gracze planują kontynuować „ciche plany” czy „głośne wejście” — w każdym razie, fabuła wciąż się ładowała, proszę zapiąć pasy i przygotować słoneczniki.$BTC

BTC
BTC
67,404.02
-2.23%