Rzadko piszę o projektach po prostu po to, by być aktywnym. Zazwyczaj zaglądam głębiej: pomysł, timing, logika produktu i po co w ogóle rynkowi. Walrus to dokładnie taki przypadek, który chce się dokładnie przeanalizować, bez krzyku i obietnic „dzisiaj x”.
@walrusprotocol to o infrastrukturze i przechowywaniu danych w Web3. Na pierwszy rzut oka nie jest to najbardziej hajpowa narracja, ale szczerze mówiąc, jedna z najbardziej niedooczanego. Wszyscy biegają za memami i szybkimi ruchami, a podstawowe rzeczy, na których później buduje się wszystko, często pozostają w cieniu. I to błąd.
Co mi osobiście podoba się w Walrus — to fokus na praktycznym zastosowaniu. To nie jest „kiedyś to zrobimy”, a próba rozwiązania konkretnego problemu: jak bezpiecznie i skalowalnie pracować z danymi w zdecentralizowanym środowisku. Dla ekosystemu jest to krytyczne, szczególnie jeśli Web3 naprawdę chce wyjść poza wąskie grono entuzjastów.
Token $WAL w tym modelu — to nie tylko abstrakcyjny aktyw. Jest związany z pracą protokołu, zachętami uczestników i rozwojem sieci. Takie projekty zazwyczaj nie strzelają w jeden dzień, ale dobrze radzą sobie na dłuższą metę, kiedy rynek znów zaczyna doceniać fundamenty, a nie hałas.
Obecnie Walrus aktywnie nagradza autorów i społeczność, i moim zdaniem to rozsądny krok. Kiedy projekt rośnie razem z ludźmi, którzy go badają i dyskutują — to zawsze plus. Obserwuję dalej i nadal się zagłębiam, ponieważ takie historie często ujawniają się nie od razu.

