Hoku:
Stal w szklance.
Ściany zaczynają się ruszać w jednej chwili.
Kto tu jest ofiarą?
Minęły kilka godzin, a rynek już zdążył przekuć nadzieje tysięcy traderów i wypluć je w postaci czerwonych likwidacji. Mój laptop tak rozkręcił wentylatory, że wydaje się, iż teraz wyrwie się razem z moim depozytem. To, co widzę na ekranie, przypomina napad na bank, gdzie bankiem jest mój portfel, a złodziejem – Pan Rynek.
Cena $BTC nagle wzrosła. Tłum, krzycząc 'To rakieta!', rzucił się do kupowania na szczycie, jakby to była ostatnia szansa, by nie zostać biednym. Ale to był klasyczny 'swipe' - rynek po prostu wystawił darmowy ser, a potem z hukiem zamknął pułapkę na myszy. Chciwość to najlepszy sposób na zamienienie Lambo na rower 'Ukraina' w ciągu kilku minut.
Mój poranny plan - 'siedzieć na rękach i się nie ruszać' - sprawdził się doskonale. Dopóki $SOL i $ARB spadają szybciej niż moje obietnice, by zacząć nowe życie od poniedziałku, po prostu obserwuję. Intryga dnia: na poziomie wsparcia $ETH pojawiły się 'zamówienia icebergowe'. Ktoś niewidzialny spokojnie 'je' panikę tłumu, jak popcorn w kinie.
Trzymam rękę na klawiaturze. Teraz - moment prawdy. Albo to 'drugie dno' w prezencie, albo po prostu postanowiono nam pokazać, gdzie rak zimuje. Zaczynam ostrożnie podbierać $BNB. Kiedy wszyscy wokół krzyczą 'Wszyscy umrzemy!', ja cicho szepczę: 'O, zniżki!'.



#CryptoDiary #TradingPsychology #RiskManagement #Crypto2026 #Write2Earn
Uwaga: Ta treść jest całkowicie fikcyjna i stworzona wyłącznie w celach rozrywkowych. Żadne informacje w tym poście nie stanowią porady finansowej, ani rekomendacji do zakupu lub sprzedaży aktywów. Zawsze przeprowadzaj własne badania (DYOR) przed inwestowaniem.