Słuchaj, będę szczery. Kiedy mój znajomy po raz pierwszy wspomniał mi o Dusk, myślałem, że to po prostu kolejna taka moneta prywatna, która obiecuje księżyc, a dostaje się... no cóż, nic. Ale potem powiedział coś, co sprawiło, że naprawdę zacząłem się tym interesować: „Nie chodzi o ukrywanie twoich kryptowalut przed IRS, chodzi o banki.”
To mnie zainteresowało.
Więc poszedłem w głąb tej historii. Spędziłem zbyt dużo czasu na czytaniu dokumentów technicznych, oglądaniu rozmów z zespołem, sprawdzaniu ich GitHuba (który jest naprawdę aktywny, co było zaskoczeniem), a także próbując zrozumieć, jaki problem naprawdę rozwiązują.
Oto sprawa. Wyobraź sobie, że jesteś bankiem i chcesz wydać obligacje na blockchainie. Brzmi świetnie, prawda? Natychmiastowa realizacja, niższe koszty, wszystko, co dobre. Ale jest jednak pułapka – nie możesz po prostu umieścić całej emisji obligacji na publicznej liście, gdzie każdy konkurent może zobaczyć dokładnie, co robisz, kto kupuje i za ile. To informacje komercyjnie wrażliwe.
Tutaj wchodzi Dusk. Zbudowali cały system, w którym transakcje mogą być prywatne, ale jednocześnie zgodne z przepisami. Tak naprawdę zgodne z regulacjami finansowymi, a nie podejście typu „zajmiemy się regulatorem później”, które eksplodowało w twarz wszystkim podczas boomu ICO.
Technologia opiera się na dowodach zerowej wiedzy, których nie rozumiem całkowicie, nawet po obejrzeniu trzech filmów na YouTube. Ale ogólnie: możesz udowodnić, że transakcja jest prawidłowa, nie ujawniając szczegółów. To jak pokazanie bouncerowi swojego dowodu osobistego z daleka – może zobaczyć, że jest ważny, bez czytania Twojego adresu.
To, co naprawdę mnie zaintrygowało, to ich skupienie. Nie próbują być wszystkim dla wszystkich. Celują konkretnie w regulowany rynek papierów wartościowych. Obligacje, akcje, instrumenty finansowe, które mają rzeczywiste zasady. To ogromny rynek, który niemal nie został dotknięty blockchainem, ponieważ nikt nie rozwiązał właściwie problemu prywatności.
Czy myślę, że Dusk jest pewnym sukcesem? Chyba nie. Budowanie tego jest niezwykle trudne, a przekonanie banków do jego użycia jest jeszcze trudniejsze. Banki poruszają się wolniej niż ruch kontynentów. Ale przynajmniej rozwiązują rzeczywisty problem, a nie tworzą rozwiązania, które szuka problemu.
Sam token DUSK? To sposób na działanie całego networku. Potrzebujesz go do transakcji, możesz go zdeponować, by zdobywać nagrody, a posiadacze mogą głosować na zmiany. Dość standardowe tokenomiki, ale wartość zależy ostatecznie od tego, czy ktoś rzeczywiście będzie używał platformy.

Obserwuję tę sprawę. Nie mówię, żeby zastawiać dom i włożyć wszystko, to byłoby szalone dla każdej kryptowaluty. Ale to jedno z bardziej interesujących projektów, które widziałem ostatnio, głównie dlatego, że budują nudne rzeczy, które firmy naprawdę potrzebują, zamiast próbować od razu rewolucjonizować wszystko.

