Szczerych mówiąc, nauczyłem się doceniać pozycje, które pozwalają mi jasno myśleć.
Kiedy rynek się rozbrzmiewa falami, likwidacjami i ciągłym ruchem, część mojego kapitału w USDD przynosi pewnego rodzaju równowagę.
Zachowuje swą przywilejową wartość, pozostaje użyteczna i gotowa, niezależnie od tego, czy chcę wyemitować, zastawić, wymienić czy po prostu czekać na lepszy moment.
Ta pewność zmienia sposób, w jaki się poruszasz. Nie reagujesz na każdy wykres ani nagłówek.
Jesteś dobrze pozycjonowany, obserwujesz, jak możliwości przychodzą do Ciebie, zamiast ich gonieć.
Rynek zawsze będzie chaotyczny.
Posiadanie spokojnego fundamentu w jego wnętrzu naprawdę ma znaczenie.