Jednym z najmocniejszych mitów infrastruktury Web3 stało się pojęcie doskonałej dezentralizacji. Odnosi się ono do systemu, który jest niezorganizowany, nieświadomy, bez tytułu i niepodlegający awariom. Ta wizja jest wygładzona i doskonała w dokumentach białych i prezentacjach marketingowych. Niemal nieuchronnie nie może to być prawda w środowisku produkcyjnym. Większość systemów dezentralnych, w odróżnieniu od sieci przechowywania danych, nie pokazuje różnicy między czystością ideologiczną a rzeczywistością operacyjną. Dane powinny być trwałe w czasie oraz odporności na niestabilne warunki sieciowe, a także zachowywać swoje podstawowe funkcje długo po wydatkowaniu stymulacji. Walrus traktuje dezentralizację jako proces maksymalizacji niezawodności, bezpieczeństwa i odporności, a nie jako cel w samym sobie, ale jako środek do skutecznego osiągnięcia celu, i tylko tam, gdzie ma to sens. Taka zmiana absolutyzmu to nie kompromis – tak naprawdę żyją już teraz systemy dezentralne.
Zakładanie doskonałej dezentralizacji to zdolność do posiadania graczy, którzy zawsze działają, gdzie motywacje nigdy się nie wyparzą, a infrastruktura zawsze istnieje w stałych warunkach. Sieci przechowywania działają przeciwko każdemu z trzech założeń. Węzły są niedostępne i czasem na zawsze. Operatorzy reagują na siły rynkowe, a nie na idealizacje protokołu. Konkurencja zasobów, podziały oraz opóźnienia sieciowe to nie przypadki graniczne, a zjawiska codzienne. Zawsze istnieją systemy działania oparte na doskonałym zachowaniu, które zakończą się awarią bez żadnych ostrzeżeń, aż do momentu, gdy dane zostaną utracone i będzie już za późno na ich odzyskanie. Walrus zaczyna od przeciwnego założenia: domniemanej niestabilności dezentralnej infrastruktury. Zamiast starać się zaprojektować system, który nie będzie niestabilny, protokoły wprowadzają projekty systemu, które przewidują niestabilność, tolerują ją i dostosowują się do niej. To bardzo ważna różnica. Niezawodność to nie fałszywe przekonanie, że awarie nie będą się zdarzać, ale raczej projektowanie systemów, w których awarie nie będą wydawać się tak istotne, gdy się zdarzą.
Jednym z głównych powodów, dla których mit o doskonałej dezentralizacji nadal trwa, jest skłonność do myślenia o dezentralizacji jako o dychotomii: albo jest ona gorsza, albo lepsza. Walrus odrzuca to ujęcie. Dezentralizacja to proces istniejący na continuum, a różne poziomy w systemie mają różne korzyści z tego procesu. Dezentralizacja ma ogromną korzyść w zakresie opieki nad danymi – dzieląc dane między wiele niezależnych węzłów, prawdopodobieństwo wykluczenia cenzury, zastąpienia i katastrofalnej utraty jest ogromne. Struktura, jasność i przewidywalność to zalety koordynacji operacyjnej. Walrus dezentralizuje tam, gdzie dezentralizacja ma istotny wpływ na zmniejszenie ryzyka, a centralizuje tam, gdzie koordynacja ma istotny wpływ na poprawę zachowania systemu. To właśnie równowaga pozwala sieci na odporność bez utraty zarządzalności.
Jawne uznawanie znaczenia koordynacji to jedno z najbardziej kontrowersyjnych aspektów tej metodyki. W większości Web3 koordynacja traktowana jest jako wada do ukrycia, zamiast być wymaganiem zaprojektowanym. Walrus myśli inaczej. Systemy przechowywania wymagają ciągłej działalności: korygowania danych, wyrównywania, sprawdzania i operacji dostępności. Takie procesy nie mogą po prostu zachodzić w wolnym, bezprawnym środowisku. Walrus sprawia, że koordynacja staje się widoczna i obserwowalna, ograniczona i jawna, tym samym ograniczając struktury władzy, które pozostałyby w cieniu i niejasnych decyzjach. Koordynacja nie powstaje jako efekt uboczny protokołu; zamiast tego jest częścią powierzchni protokołu. Ta przejrzystość czyni system mniej skomplikowanym do dyskusji, audytu i budowania zaufania w długiej perspektywie.
Innym obszarem, w którym Walrus nie zgadza się z maksymami dezentralizacji, jest realistyczność ekonomiczna. Niektóre protokoły przechowywania zakładają, że motywacje, po wdrożeniu, będą wystarczające na zawsze. Zakładają, że dostawcy przechowywania będą się angażować tak długo, jak długo protokół będzie istniał. Walrus traktuje przechowywanie jako relację ekonomiczną zawsze, a nie jako pojedynczą transakcję. Koszty przechowywania nigdy nie znikają, podobnie jak koszt oportunizmu operatora. Protokół ogranicza nadmierną zależność od optymistycznych założeń dotyczących długotrwałego altruizmu, zapewniając, że motywacje są zgodne z tym, co jest natychmiast widoczne, a nie z tym, co ma się wydarzyć w przyszłości: czyli dostępnością, trwałością i reaktywnością. Nagrody są wypłacane za to, co uczestnicy robią, a nie za to, co system chce, by robili. To podstawa realności ekonomicznej, która sprawia, że sieć jest bardziej przewidywalna w różnych warunkach rynkowych.
Jednym z największych skutków odrzucenia mitu doskonałej dezentralizacji jest sposób radzenia sobie z awariami w Walrus. W idealnych systemach awaria to wyjątek. W Walrus awaria jest elementem projektowania. Oczekuje się, że węzły będą się zmieniać. Zmienność wydajności jest przewidywana. Będą uczestnicy, którzy opuszczą system w najgorszym momencie. System jest zaprojektowany w taki sposób, że żaden punkt, operator ani zdarzenie nie może zagrozić niezawodności danych. Procedury odzyskiwania to nie procedury ratunkowe, ale standardowe procedury. Zniszczenie nie jest nagłe, ale stopniowe. Ta filozofia nie wyklucza awarii, ale zapewnia, że awaria nie spowoduje awarii systemu, a to właśnie jest głównym obawą użytkowników.
Dla konstruktorów i użytkowników taka zdroworozsądkowa perspektywa dezentralizacji jest przekształcana w coś znacznie lepszego niż ideologiczna pewność. Zapewnienie, że dane nie zostaną dotknięte nawet w chwilach przeciążenia sieci. Zapewnienie, że motywacje nie znikną w ciągu jednej nocy. Zapewnienie, że system został zbudowany w taki sposób, by wytrzymać lata nieprzewidywalnej wydajności, a nie idealnych warunków testowych. Walrus nie pretensjonuje o zrozumiałą dezentralizację, ponieważ zrozumienie dezentralizacji zawodzi w długofalowych interakcjach z rzeczywistością. Zamiast tego skupia się na trwałym działaniu, zrozumiałości i wytrzymałości. Najważniejszym pytaniem w przypadku dezentralizowanego przechowywania nie jest już to, jak idealnie wygląda sieć na papierze, ale czy można na nią polegać nawet po tym, jak informacje staną się przestarzałe. Walrus jest budowany z takim horyzontem w myśl.

