Stawiamy czoła podstawowym sprzecznościom Web3 - dlaczego potrzebujemy „warstwy pamięci na łańcuchu”
W obecnym narracji Web3 coraz bardziej ujawnia się fundamentalna sprzeczność, która jest celowo ignorowana lub bagatelizowana: zbudowaliśmy system księgowy (blockchain) mający na celu bycie niezmiennym i całkowicie wiarygodnym, ale większość „wartościowych bytów”, które on przechowuje, nie znajduje się na nim. Artystyczne obrazy NFT, dynamiczny stan świata gier opartych na łańcuchu, historia interakcji protokołów społecznościowych, a nawet cenne dane ze świata fizycznego zbierane przez urządzenia DePIN, w większości są jedynie „zamontowane” na łańcuchu w formie wskaźników haszujących. Ich prawdziwa zawartość jest przechowywana na jakimś scentralizowanym serwerze w chmurze, w słabym klastrze węzłów IPFS, lub w innych półzdecentralizowanych rozwiązaniach do przechowywania.
Ta struktura prowadzi do absurdalnego, ale powszechnego ryzyka: tzw. „aktywa na łańcuchu” mogą w jednej chwili stracić swoją podstawową wartość. Kiedy zewnętrzne przechowywanie przestaje działać — serwery są wyłączane, konserwacja ustaje, awarie bramek — odpowiadający im skrót hash staje się jedynie ciągiem kodu, którego nie można zrealizować, a aktywa stają się cyfrową skorupą. To stoi w sprzeczności z dążeniem Web3 do trwałości, odporności na cenzurę i suwerenności użytkowników. Większość protokołów przechowywania wciąż koncentruje się na konkurencji w oparciu o wskaźniki „tańsze, szybsze, użyteczne”, ale to nie dotyka sedna problemu: jak zapewnić, aby treści związane z aktywami na łańcuchu miały ten sam poziom trwałości i weryfikowalności co zapisy na łańcuchu?
Walrus dokładnie wchodzi w ten strukturalny ból. Jego pozycja to nie kolejna „tania alternatywa do przechowywania”, lecz ma na celu stać się warstwą pamięci na łańcuchu Web3. Oznacza to, że jego filozofia projektowania różni się od samego początku: celem optymalizacji nie jest natychmiastowa przepustowość, lecz długoterminowa obecność, weryfikowalność danych oraz kompozycyjność między protokołami. Próbuję odpowiedzieć na kluczowe pytanie: za dziesięć lat, czy będziemy mogli tak jak dziś, nie polegając na dobrej woli żadnej konkretnej firmy, uzyskać dostęp do oryginalnej treści związanej z danym NFT, pewnym postem w mediach społecznościowych czy zapisem gry?
Ta lokalizacja decyduje o górnym limicie wartości Walrus. Nie konkuruje bezpośrednio z Arweave, Filecoin i innymi pod względem tradycyjnych parametrów przechowywania, jej prawdziwym przeciwnikiem jest „branżowa inertność związana z outsourcingiem kluczowych danych do scentralizowanych systemów”. Jeśli odniesie sukces, #walrus zmieni domyślny wybór deweloperów: z „najpierw na łańcuch, treść gdziekolwiek” na „treść i jej zobowiązania na łańcuchu powinny istnieć jako całość, współistniejąc w zdecentralizowanej warstwie, która zapewnia długoterminowy dostęp”. Taka zmiana paradygmatu to jej największy potencjał. Jej wartość nie będzie zależała od krótkoterminowej gorączki rynku kryptowalut, lecz będzie rosła w synchronizacji z ogólną złożonością danych, autentycznością i wymaganiami trwałości aplikacji Web3. @Walrus 🦭/acc $WAL

