W czasie szaleństwa wokół projektu IP, podejście jest zupełnie inne:
Na placu pełno historii, a prezentacje wyników są niesamowite: ktoś z 60 tys. dolarów wykupił się do 1,2 mln dolarów, a ktoś inny trzyma 8 mln dolarów zysku, ale jeszcze nie wycofał się.
Ale pojawia się najbardziej realne pytanie: skąd pochodzą te ogromne zyski, które zostały już realizowane lub które będą realizowane w przyszłości?
To właśnie pokazuje dwie strony rynku kryptowalut: zrealizowane zyski to rzeczywiste przekazy pieniężne, a ogromne zyski na papierze to tylko liczby oparte na konsensie rynkowym.
Omówmy kilka pytań:
1. Kto ma przewagę w tej grze: inwestorzy wczesne, dostawcy płynności czy gracze short-termowi?
2. Jak model ekonomiczny tokena projektu (np. wydzielanie, odblokowywanie) wpływa na przekazywanie zysków i strat?
3. Jak obserwator może uniknąć wpływu emocji wywołanych prezentacją wyników i nie stać się „paliwem” dla zysków innych?
Czy to późniejsi inwestorzy, którzy weszli na rynek i stanęli na końcu? Czy to osoby grające z dźwignią, które zostały wyeliminowane? Czy to ci, którzy nie potrafili wytrzymać i wycofali się wcześnie?